post image

W minioną środę rybniccy policjanci zatrzymali dwóch 19-latków pod zarzutem napadu na 25-letniego mężczyznę. Jak wyjaśnia nadkomisarz Aleksandra Nowara, rzeczniczka rybnickiej policji, wszystko działo się ok. godz. 2 na ul. Zebrzydowickiej. Młodzieńcy podeszli do swojej ofiary i najpierw zabrali jej telefon komórkowy, a potem ją pobili. Poszkodowany zawiadomił policję, podając dokładne rysopisy sprawców i kierunek, w którym się oddalili.
Stróże prawa zaraz podjęli pościg. Ujęli napastników w ciągu kilkudziesięciu minut i doprowadzili do komendy. Tam jeden z delikwentów podał swoje dane personalne, ale mundurowi nabrali podejrzeń, że kłamie. Za pomocą specjalnego urządzenia elektronicznego sprawdzili więc jego linie papilarne. Wtedy okazało się, że nie jest osobą, za którą się podaje, a jego nazwisko figuruje w bazie danych, bo jest uciekinierem z Zakładu Poprawczego w Raciborzu. 20 lutego wraz z bratem i kolegą z poprawczaka brał udział w bójce na ul. Sobieskiego, której ofiarami padło dwóch młodych rybniczan. Zdarzenie zarejestrowały kamery, więc szybko udało się zatrzymać czterech uczestników bijatyki. Piątemu udało się uciec.
Jak się okazało, był nim właśnie zatrzymany w środę 19-latek. Chociaż kumple twierdzili, że brał udział w bójce, on szedł w zaparte. – Pokazaliśmy mu więc nagranie z monitoringu i dopiero wtedy przyznał się do winy – opowiada nadkomisarz Nowara. Nie wiadomo, czy prokuratura wystosuje do sądu wniosek o osadzenie obu 19-latków w areszcie śledczym, czy też uciekinier zostanie odesłany do poprawczaka. Wiadomo natomiast, że za popełnione przestępstwo obu młodzieńcom grozi kara do 12 lat więzienia.

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.