post image
Życie pod jednym dachem z osobą chorą psychicznie nie jest łatwe – mówi Grzegorz Trepka


Rybnicki psychiatryk obsługuje też znacznie większą część naszego województwa niż inne szpitale funkcjonujące w naszym regionie. Obecnie aż 229 jego pacjentów czeka tu na skierowanie do domu pomocy społecznej. Powodów jest zazwyczaj kilka i na ogół nakładają się one na siebie: podeszły wiek, brak samodzielności, brak osób mogących wspierać daną osobę po opuszczeniu murów szpitala. Z kolei pomoc społeczna jest w stanie udzielić pomocy w formie wizyt pielęgniarki środowiskowej jednak tylko raz w tygodniu, co nie rozwiązuje problemu. Zdarzają się też pacjenci bezdomni. Większość z tych 229 osób ma złożone wnioski i oczekuje na wolne miejsce w DPS-ie. 25 osób trafi tam prawdopodobnie na mocy orzeczenia sądu. Wnioski takie szpital kieruje w stosunku do tych osób, które nie godzą się na umieszczenie w placówce opieki społecznej, ale nie są też w stanie samodzielnie funkcjonować, a nie ma się nimi kto zaopiekować.
Bezradni rodzice
Życie pod jednym dachem z osobą chorą psychicznie nie jest łatwe, a po pewnym czasie siły osób, które się nią opiekują, zwyczajnie się wyczerpują. – Są przypadki, że rodzice w podeszłym wieku, którzy od lat borykają się ze schizofrenią swego 40-letniego syna, przestają sobie radzić i sami zwracają się z propozycją znalezienia dla niego jakiegoś ośrodka – mówi Grzegorz Trepka, zastępca dyrektora szpitala ds. lecznictwa. Dodaje, że czasem po agresywnych zachowaniach podopiecznych ich bliscy są zwyczajnie przestraszeni. Gdy pacjent taki ma być wypisany ze szpitala, rodzina nie do końca wierzy lekarzom, że jest on wyleczony i nie stanowi dla nich zagrożenia. W takich sytuacjach powrót na łono rodziny ułatwia system treningów i rehabilitacji domowej. Brakuje natomiast. Skutecznego wsparcia środowiskowego.
– Plany są piękne, ale wciąż niewiele z nich wynika – komentuje krótko Grzegorz Trepka. Dobrze byłoby, gdyby pacjent po powrocie do domu miał swojego terapeutę i pracownika socjalnego, który pomagałby mu, odwiedzając go codziennie w domu i pomagając w zwykłych pracach domowych. Cóż tu jednak mówić o terapeucie i pracowniku socjalnym, skoro nie ma nawet warsztatów terapii zajęciowej ani grup wsparcia dla takich osób. Na oddziałach ogólnopsychiatrycznych stawki kontraktowe są wyższe niż w przypadku pozostałych medycznych specjalności. Znacznie gorzej wyglądają szpitalne finanse w przypadku oddziałów dla przewlekle chorych, ale, jak mówi Grzegorz Trepka, w skali całego szpitala koszty te się zwyczajnie bilansuje. Dobry kontakt
Stosunkowo rzadko lekarze spotykają się z radykalną odmową rodziny, która nie chce zabrać pacjenta ze szpitala. Doświadczenie uczy, że pomocny jest tu dobry kontakt lekarza z rodziną pacjenta od samego początku kuracji, zwłaszcza że ordynowane chorym psychicznie lekarstwa zaczynają skutkować zazwyczaj dopiero w trzecim tygodniu ich podawania. Oczywiście wiele zależy też od statusu ekonomicznego samej rodziny. Z roku na rok funkcjonuje coraz więcej firm świadczących usługi opiekuńcze. Kogo na to stać, to z nich korzysta. Trzeba jednak pamiętać, że podopieczni ze schorzeniami psychicznymi wymagają zazwyczaj takiej opieki przez długi czas.

Komentarze

  • Dorota Najlepszy lekarz Panie doktorze, ile bym dala żeby dr jeszcze żył... Pacjenci są różni, z chorobą da się żyć. Na pewno jesteśmy bardziej uczuciowi. Dr nazywał mnie ' ulubiona pacjentka' Nigdy się nie poddam

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.