post image
Górnicy nie muszą się obawiać o pracę – starczy jej na kilkadziesiąt lat


Plany opracowane przez zarząd spółki sięgają 2040 roku. Jednak już teraz potrzebne są odważne decyzje, by spółka obroniła swą silną pozycję na rynku. Ich podjęcie oraz realizacja planów ma zapewnić firmie efektywną działalność w perspektywie kilkudziesięciu lat. To ważne z punktu widzenia mieszkańców naszego regionu. Wszak zakłady wchodzące w skład spółki są gwarantem pracy dla kilkudziesięciu tysięcy osób.

Przejąć koksownie
Produkcja koksu to biznes silnie uzależniony od koniunktury w hutnictwie. W spółce z rozrzewnieniem wspominają lata 2003 i 2004, kiedy to w wyniku świetnej koniunktury na światowych rynkach odnotowała ona największe zyski w historii. Wówczas to, w związku z organizowanymi w Pekinie igrzyskami olimpijskimi, Chiny skupowały stal. W ubiegłym roku koniunktura spadła, ale powierzenie Polsce organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej, a także rządowe deklaracje przyspieszenia budowy autostrad, lotnisk, baz sportowych i hotelowych oraz stadionów pozwala mieć nadzieję, że w najbliższych latach znów zapanuje ożywienie na europejskich rynkach stali. Prezes Jarosław Zagórowski podkreśla, że na całym świecie dochodzi do kapitałowych integracji kopalń z koksowniami i hutami. Nie inaczej ma być w JSW SA. Pierwszy krok w tym kierunku spółka zrobiła przed dwoma laty, kiedy przejęła kontrolę nad Koksownią Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej. Teraz ma zakusy na koksownie w Zabrzu i Wałbrzychu. W ten sposób powstałaby polska grupa węglowo-koksowa, która pod kontrolą miałaby blisko połowę produkcji koksu w kraju. Obecnie ponad 50 procent rynku kontrolują zakłady należące do Mittal Steel. – Zapisy przygotowywanej przez rząd strategii rozwoju górnictwa węgla kamiennego w Polsce dopuszczają taką możliwość. Trwają rozmowy z przedstawicielami Ministerstwa Gospodarki i Ministerstwa Skarbu dotyczące stworzenia takiej grupy. Trwa to już kolejny rok, ale liczymy, że niebawem zakończą się one powodzeniem – mówi Daniel Ozon, wiceprezes JSW SA, dyrektor biura nadzoru właścicielskiego i strategii kapitałowej. Połączenie spółki zajmującej się wydobyciem węgla koksowego z zakładami zajmującymi się jego przetwarzaniem na koks niesie ze sobą wiele korzyści. Przede wszystkim wzmocni pozycję polskiego górnictwa węgla koksowego i koksownictwa w świecie. Integracja zwiększy też wartość przedsiębiorstw wchodzących w skład grupy. Dla mieszkańców miejscowości, w których znajdują się zakłady mające niebawem stworzyć grupę, takie rozwiązanie niesie ze sobą gwarancję zatrudnienia.

Dojdzie Budryk
Najprawdopodobniej we wrześniu bieżącego roku zakończy się proces włączania w struktury JSW SA kopalni Budryk w Ornontowicach. W ocenie kierownictwa spółki obie strony tej fuzji osiągną z niej korzyści: spółka wzbogaci się o kolejne złoża, a to powinno przyczynić się do ugruntowania jej pozycji na rynku. Kopalnia, dzięki wejściu w struktury spółki, uzyska dostęp do środków na inwestycje pozwalające dobrać się do nowych pokładów węgla. W efekcie złoża w kopalni będzie można eksploatować jeszcze przez kolejne 70 lat. Dla spółki przejęcie Budryka spowoduje możliwość zwiększenia sprzedaży. Zarząd JSW SA deklaruje przy tym, że po fuzji w kopalni nie dojdzie do redukcji zatrudnienia.

Giełda da kapitał
Nadal priorytetowym przedsięwzięciem dla władz spółki jest emisja akcji i ich sprzedaż na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Przygotowania do prywatyzacji spółki trwają już kilka lat. Na razie nie wiadomo, kiedy się zakończą. Mimo wielomiesięcznych rozmów nie ma zgody przedstawicieli związków zawodowych. Nadal też nie jest gotowa wycena majątku spółki. Z pewnością do prywatyzacji nie dojdzie w tym roku, choćby ze względu na fakt przyłączenia do spółki kopalni Budryk. To sprawi, że prace nad wyceną przedłużą się. Tymczasem w spółce wiele sobie obiecują po debiucie na giełdzie.
– Giełda to najlepsza metoda na pozyskanie pieniędzy na inwestycje i rozwój spółki. Obecność na niej gwarantuje obiektywną wycenę majątku spółki, uporządkowanie wewnętrznych procedur i zarządzania oraz przejrzystość we wszystkich obszarach działalności. Ponadto podnosi to prestiż i wiarygodność firmy – mówi wiceprezes Ozon. W rękach państwa ma pozostać pakiet kontrolny akcji. 15 procent trafić ma w ręce załogi. Pozostałe akcje trafią do obrotu giełdowego. W ten sposób spółka zamierza pozyskać kapitał niezbędny do inwestycji, jakie w najbliższych dziesięciu latach ją czekają. Zyski nie gwarantują pokrycia wszystkich nakładów inwestycyjnych, jakie planuje zarząd JSW SA. Już teraz szacowane są one na kilka miliardów złotych.
– Mamy alternatywne rozwiązania, jak na przykład zaciągnięcie kredytu bankowego. Jednak emisja akcji jest z pewnością najtańszym sposobem zdobycia kapitału – wyjaśnia wiceprezes.

Bez Boryni i Jas-Mosu
W ciągu najbliższych 13 lat spółka zamierza doprowadzić do konsolidacji trzech kopalń. Borynia i Jas-Mos zostaną przyłączone do kopalni Zofiówka. Już teraz drążony jest mierzący 2,5 km długości chodnik łączący obszar górniczy Boryni z Zofiówką. Konsolidacja jest konieczna, gdyż wkrótce wyczerpią się zasoby węgla na obszarach wydobywczych tych kopalń. Połączenie ich w jeden zakład pozwoli na zmniejszenie kosztów eksploatacji. Jednak największym wyzwaniem będzie udostępnienie nowych złóż dla kopalń Pniówek i Zofiówka. Obecnie trwają przygotowania do tego procesu. Wymaga to ogromnych nakładów liczonych w miliardach złotych. Jednak dobranie się do zasobów węgla zalegających w złożach nazwanych Bzie-Dębina 1 i Pawłowice 1 daje perspektywy żywotności spółki na kolejne kilkadziesiąt lat.

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.