W kwietniu 2008 roku 24-letni dziś Łukasz N. i 28-letni Tomasz Z. zostali skazani za gwałt i zabójstwo ośmioletniego Mateusza Domaradzkiego z Rybnika ze szczególnym okrucieństwem. Sąd Okręgowy w Wodzisławiu wymierzył im kary po 25 lat pozbawienia wolności. W środę Sąd Apelacyjny w Katowicach zdecydował, że sprawa wróci do ponownego rozpoznania. Przewodniczący składu orzekającego Wojciech Kopczyński nie pozostawił suchej nitki na sędziach, którzy wydali pierwszy wyrok, wytykając im m.in. na rażące uchybienia, liczne błędy proceduralne oraz przeoczenia.
W uzasadnieniu podkreślił, że nie mogli wymierzyć takich kar, bo przepis, na którym się oparli, jest niekonstytucyjny. Chodzi o art. 148 par. 2 kodeksu karnego, który 16 kwietnia tego roku Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodny z ustawą zasadniczą. Jak wyjaśnił Waldemar Schmidt, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Katowicach, TK zajął się sprawą na wniosek mecenasów z Krakowa, którzy bronili w procesie poszlakowym. Orzekł, że w takich przypadkach należy wymierzać karę nie tylko 25 lat więzienia i dożywocia, ale także od ośmiu lat więzienia wzwyż, aczkolwiek nie mniej niż 12 lat, i uchylił wszystkie wyroki, jakie zapadły od lipca 2005 roku. W tej sytuacji procesy muszą odbyć się na nowo. To samo dotyczy sprawy Mateusza, bo pierwszy proces był poszlakowy, jako że ciała nigdy nie odnaleziono. Na ogłoszeniu wyroku nie było oskarżonych, byli natomiast rodzice Mateusza. Matka Barbara Domaradzka po wyjściu z sali rozpłakała się. – Może kolejny proces wyjaśni wreszcie, co się stało z moim synem – mówiła dziennikarzom. Proces apelacyjny zacznie się za kilka miesięcy.

Baner reklamowy

Komentarze

Dodaj komentarz