20024007
20024007


W sobotę w Rybniku miał się odbyć przekładany już dwukrotnie z powodu deszczu zaległy mecz ze Startem Gniezno. Rywale jednak nie zjawili się w Rybniku i sędzia odnotował klasyczny walkower. Niedzielny mecz ze Stalą, która wcześniej w Rzeszowie pokrzyżowała plany sternikom RKM-u, nie miał już żadnego znaczenia dla końcowego układu tabeli, mimo to w kilku wyścigach trwała zacięta walka o punkty. Publiczności podobały się zwłaszcza skuteczne ataki Rafała Szombierskiego, który nie przegrał ani jednego wyścigu.Po raz pierwszy w czasie prezentacji ekip drużynie RKM-u towarzyszył trener Jan Grabowski; przez mikrofon podziękował wszystkim za to, co spotkało go w czasie czterech lat pracy w rybnickim klubie. Kibice odwdzięczyli się mu minutowymi brawami. Na stadionie pojawił się też transparent zachęcający szkoleniowca do pozostania w Rybniku. Zgoła inną wymowę miało inne „płótno”, którego adresatem byli włodarze rybnickiego klubu.– Proszę nie wyciągać pochopnych wniosków. Mój kontrakt z klubem wygasa z końcem roku. To, czy będę pracował tu w roku przyszłym, będzie zależeć m.in. od nowego zarządu klubu. Gdybym miał odejść z Rybnika, wypadało podziękować – mówił już w parkingu Jan Grabowski.Najważniejsze rozstrzygnięcia zapadły w niedzielę w Gnieźnie. Osłabiony brakiem Cegielskiego Start przegrał z ZKŻ Zielona Góra i o awans do ekstraligi będzie walczyć w barażach z Wybrzeżem. Po rocznej kwarantannie w I lidze do grona najlepszych drużyn w Polsce powrócili zielonogórzanie. Rybniczanie ukończyli ligową batalię na trzecim miejscu, tracąc osiem punktów do pierwszego ZKŻ i o dziesięć wyprzedzając rzeszowską Stal.Sezon ligowy dobiegł już końca, ale rybnickich juniorów czeka jeszcze jeden ważny turniej. W czwartek, 3 października, o 16.30 na torze Polonii w Bydgoszczy rozpocznie się finał młodzieżowych drużynowych mistrzostw Polski. Młode „rekiny” mają już na swoim koncie srebrny i brązowy medal małej młodzieżówki, trudno więc się dziwić, że wszyscy czekają na złoto. O zwycięstwo na pewno nie będzie łatwo, bo rybniczanie znów będą się ścigać z rówieśnikami z ekstraligi. W finale wystąpią te same zespoły, co w ubiegłorocznym finale w Lesznie: Polonia Piła, Unia Leszno i Polonia Bydgoszcz. Dwa pierwsze zespoły mają bardzo silnych liderów – J. Hampela i K. Kasprzaka, gospodarzom zaś będzie sprzyjać własny tor. Czym mogą zaskoczyć rywali rybniczanie...? Atutem RKM-u powinien być wyrównany skład, choć to okaże się dopiero w czasie turnieju. Pozostaje mieć nadzieję, że dobrze się ostatnio spisujący Rafał Szombierski poprowadzi drużynę do zwycięstwa. Trzymamy kciuki!Na jesiennym, walnym zebraniu członków RKM-u, które zaplanowano na 15 listopada, dojdzie do wyboru nowego zarządu klubu. Od tego wyboru zależeć będzie przyszłość rybnickiego żużla, ale to już zupełnie inna historia.RKM: Węgrzyk 12 (3,2,3,3,1), Szmid 10 (2,1,2,3,2), Chromik 10 (2,3,3,2,0), Pawliczek 3 (0,-,1,-,2), Szombierski 13 (3,3,2,2,3), Romanek 1 (1,0,-,0,-), Czerwiński 9 (1,3,2,3).
Baner reklamowy

Komentarze

Dodaj komentarz