Łatwe punkty

Piłkarki ręczne MTS Żory bez trudu pokonały w wyjazdowym meczu MKS Beskid Nowy Sącz 33:22. Ostatnia drużyna w pierwszoligowej tabeli ani przez moment nie zagroziła podopiecznym trenera Romana Kamińskiego.
Zawodniczki MTS-u kontrolowały grę od pierwszej do ostatniej minuty spotkania. Po kilku udanych akcjach prowadziły już 4:0. Gospodynie grały jednak ambitnie i w 17. min zmniejszyły przewagę żorzanek na 9:7. Końcówka pierwszej połowy znów należała do przyjezdnych. Zakończyła ją efektownym rzutem Ewa Duniec.
W drugiej odsłonie zawodniczki MTS całkowicie zdominowały wydarzenia na boisku. W 34. min Sylwia Matuszczyk zdobyła 19. gola. W 49. min żorzanki zyskały ogromną przewagę 31:16. W ostatnich 10 minutach przyjezdne były już chyba myślami w domu, bo dały sobie strzelić sześć bramek. Same natomiast pokonały golkiperkę z Nowego Sącza tylko dwa razy.
– Usprawiedliwiam słabą końcówkę mojego zespołu bardzo wysokim prowadzeniem. Często tak bywa, że wówczas siłą rzeczy pojawia się dekoncentracja. Mecz z outsiderem Beskidem musieliśmy wygrać. Wszystkie zawodniczki wypełniły zadanie. Na największe słowa uznania zasługują obie bramkarki – powiedział nam trener Kamiński.

MKS BESKID NOWY SĄCZ – MTS ŻORY 22:33 (11:17)
Żory: Baryłka, Sawczuk-Bajorek – Adamczewska, Truszczyńska, Kaczyńska 9, Krusberska 6, A. Moćko 2, Postupalska 4, Kochanowska, Matuszczyk 3, Duniec 8, Sienicka 1.

Baner reklamowy

Komentarze

Dodaj komentarz