Przegrali trzeci raz z rzędu


Znów jastrzębianie musieli uznać wyższość Galaxii Częstochowa. Przed dwoma laty, by wyłonić finalistę z tej pary, trzeba było rozegrać aż pięć spotkań. Przed rokiem zespół spod Jasnej Góry triumfował już w trzech meczach. Teraz historia się powtórzyła. Tylko niepoprawni optymiści liczyli, że po dwóch porażkach we własnej hali Ivett będzie w stanie odwrócić losy tej rywalizacji. Niestety, okazało się, że rację mieli ci sympatycy siatkówki, którzy zakładali łatwą wygraną Galaxii. Zespół trenera Edwarda Skorka nie zaprzepaścił szansy znalezienia się w ścisłym finale rozgrywek PLS. W sobotnim meczu częstochowianie przewyższali zawodników Ivettu w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. W premierowej odsłonie wyrównana walka toczyła się tylko do stanu 11:11. Później gospodarze wypracowali sobie czteropunktową przewagę, której nie oddali do końca. Szanse na zmianę przebiegu meczu jastrzębianie mieli w drugim secie. Poprawili znacznie przyjęcie zagrywki, coraz lepiej grali blokiem. Prowadzili już nawet 22:19 i wydawało się, że nic nie jest w stanie odebrać im wygranej. Niestety, zespół Galaxii pokazał, że gra się do końca. W sobie tylko wiadomy sposób gospodarze obronili trzy ataki Petera Divisa. Ich kontry kończył skutecznymi zbiciami Grzegorz Szymański. On też silnym atakiem zakończył seta.Przegrana w drugiej partii całkowicie podcięła skrzydła zespołowi Ivettu. W trzecim secie Divisa zastąpił młody Wojciech Pawłowski, ale to niewiele zmieniło w grze drużyny trenera Jana Sucha. W ekipie Galaxii nie było słabych punktów. Tymczasem jastrzębianie stracili najwyraźniej pomysł na grę. W końcówce dwukrotnie świetnymi zagrywkami popisał się Arkadiusz Gołaś i w ten sposób zakończył rywalizację z Ivettem.- Na podsumowania przyjdzie czas po sezonie. Nie ukrywam, że liczyłem na znacznie bardziej zaciętą rywalizację z Galaxią. Okazało się po raz kolejny, że mamy zbyt krótką ławkę rezerwowych. Gramy siódemką zawodników. W ciągu 12 dni rozegraliśmy pięć spotkań. Chłopakom zabrakło sił - mówi trener J. Such.Przeciwnikiem Ivettu w walce o brązowy medal będzie zespół Polskiej Energii Kazimierza-Płomienia Sosnowiec. Pierwsze dwa pojedynki pomiędzy tymi drużynami odbędą się w hali w Szerokiej 26 i 27 kwietnia.Galaxia Częstochowa - Ivett Jastrzębie-Borynia 3:0 (25:21, 25:23, 25:19)Ivett: Chudik, Gabrych, Szczygieł, Divis, Michalczyk, Trocki, Wójcik (libero) - Nowak, Pawłowski, Łuka.
Baner reklamowy

Komentarze

Dodaj komentarz