20031808
20031808


W sobotę, gdy po dwóch przegranych setach zaczęli odrabiać straty, wydawało się, że również tie-break będzie należał do nich. Niestety zbyt duża liczba błędów spowodowała, że schodzili z boiska w roli pokonanych.W niedzielę gospodarze rozpoczęli dobrze, wygrywając pierwszą partię 27:25, choć przeciwnicy mieli w niej setbola. Dwa decydujące punkty podopieczni trenera Zbigniewa Błaszczaka zdobyli blokiem.Po kolejnych dwóch przegranych setach już mało kto wierzył, że Górnik zdoła przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Przy stanie 18:17 zanosiło się na dramatyczną końcówkę, choć przez cały czas gospodarze utrzymywali przewagę oscylującą wokół trzech punktów. W tym okresie gry znakomicie spisał się Arkadiusz Terlecki, który wyskoczył do bloków, po których radlinianie zdobyli 21. i 22. punkt, a następnie skutecznie zbił z krótkiej, by 24. punkt wywalczyć znakomitą zagrywką. Set zakończył błąd serwisowy rywala.W tie-breaku gospodarze wyszli na prowadzenie 4:1 i utrzymywali tę przewagę do stanu 10:7. W hali Górnika robiło się nerwowo, gdy Politechnika zdobyła trzy punkty z rzędu, a sędziowie podejmowali zbyt wiele kontrowersyjnych decyzji. Pierwszy meczbol znów mieli przyjezdni. Do stanu 14:14 doprowadził ładnym atakiem Brzoza; kolejny Luks i Brzoza zdobyli blokiem, a zwycięstwo zapewnił Górnikowi autowy atak rywala.Górnik Radlin - AZS Politechnika Warszawa 2:3 (21:25, 23:25, 25:21, 26:24, 10:15) i 3:2 (27:25, 23:25, 19:25, 25:20, 16:14); stan rywalizacji 2:2.
Baner reklamowy

Komentarze

Dodaj komentarz