post image
20014405


rognozy takie przedstawił Czesław Wolny, prezes Zarządu i dyrektor naczelny Cukrowni „Racibórz”, opierając się na wynikach prowadzonej od 4 października kampanii cukrowniczej. Od tego czasu przyjęto 56 tysięcy ton buraków cukrowych. W stosunku do ubiegłego roku jest to o 22 procent mniej. Przyczyną jest pogoda. Późna wiosna spowodowała, że rolnicy zasiali buraki z 4-tygodniową zwłoką. Potem była zimna pierwsza połowa maja, pojawiły się choroby, co spowodowało, że wykiełkowały tylko nieliczne nasiona. Do tego doszło mokre lato. Buraki miały nadmiar wody, przez to nie wykształciły normalnej wielkości bulw. Liście rozrosły się kosztem korzenia, czyli wartościowszej części z rolniczego punktu widzenia.Nieodpowiednie warunki dojrzewania buraków spowodowały, że zawierają mniej niż zazwyczaj cukru. Ubiegłoroczne miały w sobie 15 procent cukru, zbierane podczas tej kampanii tylko 12.Raciborszczyzna jest rejonem, który tradycyjnie uchodzi za najlepszy w kraju pod względem upraw buraków cukrowych. Rolnicy uzyskują największą wydajność z hektara. Skoro tutaj spadła ilość zbieranych bulw, to można się tylko zastanawiać, jak jest w innych częściach Polski:- Dostaję listy błagalne z cukrowni w Toruniu, na Północy, aby posłać im buraki, bo nie mają czego przerabiać. W tym roku były tam deszcze i powódź i uprawy były słabe.Prezes cukrowni „Racibórz” szacuje, że podczas tegorocznych zbiorów zważy o 10 tysięcy ton mniej buraków niż w roku ubiegłym. Kampania cukrownicza będzie krótsza, zakończy się w pierwszych dniach grudnia (w ubiegłym roku trwała do 17 grudnia, choć zaczęła się wcześniej). Rolnicy mniej zbiorą i odpowiednio mniej zarobią, cukrownia mniej wyprodukuje przy relatywnie tych samych kosztach:- Obawiam się, że w przyszłym roku możemy mieć przez to droższy cukier – stwierdza Cz. Wolny.

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.