post image
Kościłek akademicki, pamiątka po dawnym kościele na Grze Cerekwickiej / Jzef Kolarczyk

 

Jak wyglądał drugi kościół na Górze Cerekwickiej? Dziś dalszy ciąg opisu, jaki wyłania się nam z protokołów wizytacyjnych.

 

Splendoru kościołowi na Gorze Cerekwickiej dodawało bogato rzeźbione tabernakulum, ambona po stronie ewangelii oraz wielkie organy o dziesięciu głosach, trzech pedałach i pięciu miechach, które znajdowały się na pawlaczu (chór), gdzie wydzielone też było miejsce dla orkiestry. Wizytator podkreślił też, że w należytym porządku były księgi chrzestne, ślubne i pośmiertne, które w 1638 roku zaprowadził ksiądz Jan Pipelius, proboszcz w latach 1632-1639. Odpust obchodzono zawsze w pierwszą niedzielę po św. Bartłomieju, czyli po 24 sierpnia.

 

Druga wizytacja

 

Kolejnego wizytatora przyjmował w 1679 roku ksiądz Krzysztof Franciszek Jakub Gaworek (1619-1681), proboszcz w latach 1652-1681, który święcenia przyjął w 1644 roku w Nysie, był kanonikiem kapituły w Raciborzu i Głogówku i na urząd w Rybniku wprowadzony został 10 lipca 1652 roku. U parafian zaskarbił sobie wyjątkowy szacunek i sympatię. W czasie wizytacji kapelanem był ksiądz Jan Gzula, który pochodził z Rybnika, miał 40 lat i posługiwał tu już od jedenastu lat. Prócz całodziennego utrzymania otrzymywał z kościelnej kasy 20 talarów rocznie i w opinii proboszcza dawno zasłużył sobie na własną parafię.

Kościelnymi byli Jędrek Kowalczyk oraz Maciej Mesowski, niezachwiani w świętej wierze katolickiej, podobnie jak wszyscy parafianie. Organistą i rektorem (nauczycielem) był wówczas sławny muzyk Wilhelm Figulski, dawniejszy flecista dworski. Jego roczne pobory wynosiły 16 talarów, do tego od każdego obywatela dostawał jeden grosz, a od gospodarzy z wiosek po jednym chlebie i dwa snopy żyta. Miał również własny kawałek roli i wolne mieszkanie. Do jego rozległych obowiązków należało m.in. dwa razy w tygodniu śpiewać w kościele św. Katarzyny przy zamku, być obecnym przy każdym nabożeństwie w kościele parafialnym oraz kościołach w Jankowicach i Radziejowie, kierować śpiewem i muzyką w kościele macierzystym oraz udzielać nauk w szkole parafialnej.

 

Trzecia wizytacja

 

Za księdza proboszcza Jerzego Jana Gzuli (1639-1694, proboszcz 1681-1694) miała miejsce trzecia wizytacja. W protokole z 1687 roku archidiakon Marcin Teofil Stephetius odnotował m.in., że miał wówczas 48 lat, święcenia przyjął w Wielką Sobotę 1668 roku, a na urząd proboszcza wprowadził go 30 października 1681 roku oficjał Franciszek Fawra de Weinzerle. Wcześniej przez 14 lat był tu kapelanem. Gospodarstwo prowadziły dwie wnuczki po jego zmarłej siostrze. Darmowe drewno opałowe otrzymywał od państwa, ale piwo musiał warzyć sobie sam. Kapelanem był wówczas ksiądz Jerzy Ignacy Aleksander rodem z Gołkowic, liczył już 43 lata i od ponad sześciu lat parafia rybnicka była jego pierwszą stałą posadą.

Z kasy parafialnej otrzymywał rocznie 20 florenów, do tego miał zapewniony wolny wikt. Za mieszkanie służyła mu drewniana wikarówka o jednej izbie, która była utrzymywana przez miasto i wymagała remontu. Organistą i nauczycielem już od 25. lat był Wilhelm Franciszek Figulski, który pojął za żonę siostrę proboszcza Jana Gzuli. Dwie jego córki prowadziły gospodarstwo na farze u swego wuja. Franciszek Figulski był wykształconym i mówił doskonale po polsku, niemiecku i łacinie. Uczył dzieci w nie tak dawno wybudowanej przez obywateli Rybnika szkole, w której zajmował wraz z rodziną dwa pokoje.

 

Kapelani i kościelni

 

Świadczenia miał wystarczające, miasto wypłacało mu 16 talarów rocznie, z fundacji Węgierskich otrzymywał 5 florenów i 4 srebrne grosze rocznie, rolnicy dawali mu 6 kop snopów żyta, każdy młynarz dawał mu po jednym chlebie, od każdego wydzwaniania miał dwa grosze, od prowadzenia metryk chrzestnych po jednym groszu od wpisu, poza tym na kolędę we wszystkich wioskach otrzymywał od gospodarzy po jednym groszu, a z przedmieścia Łony od gospodarzy po jednym groszu i po jednej furze drzewa opałowego. Do tego uprawiał część pola leżącego koło plebanii na jeden korzec ziarna wysiewnego. Kościelnymi byli dwaj zaprzysiężeni obywatele miasta, Piotr Kowalczyk mający cztery lata służby i Maciej Sadło mający dwa lata służby.

Funkcja kościelnego była bardzo prestiżowa, bowiem prócz codziennej posługi obejmowała nadzór jednego z kluczy od zabezpieczeń szafy z kasą parafialną (drugi klucze trzymał proboszcz). Ponadto jako dzwonnik za każdą usługę kościelny otrzymywał 18 groszy. Członkowie służby kościelnej musieli być ludźmi o najwyższym stopniu zaufania i uczciwości, dlatego też wybierał ich proboszcz, zaś dziedzic zatwierdzał. O plebanii napisał wizytator, że stała naprzeciw kościoła i tak jak dawniej posiadała tylko dwie izby, była już bardzo stara i groziła zawaleniem. Przylegające do niej obejście gospodarcze składało się z dwóch stodół i chlewa, całość zaś otaczał rozległy ogród i sad. (cdn)

 

Wyposażenie kościoła w sprzęt liturgiczny w 1652 roku
W kościele były: tabernakulum z pozłacanym srebrnym kielichem i puszką z Najświętszym Sakramentem, chrzcielnica z wodą święconą i skrytką na oleje święte, srebrna monstrancja, 4 srebrne pozłacane kielichy, 1 srebrny pozłacany większy krzyż i 2 srebrne mniejsze, 2 srebrne konewki, srebrna lampa, para konewek cynowych, 3 nakrycia kielichowe, 12 innych nakryć haftowanych i 1 haftowana złotem, 25 nakryć na ołtarz, 8 innych nakryć, 5 alb (długich, białych szat liturgicznych), 4 komże, 11 bardzo ładnych ornatów, 1 pluwiał (szata liturgiczna – kapa), 2 komeżki dla ministrantów, 1 kocioł (instrument), 3 pary świeczników cynowych, 2 pary świeczników miedzianych, 1 miedziany i 1 żelazny pająk (żyrandole świeczkowe), 3 antypedia (bogato zdobione zakrycie lub zasłona mensy ołtarza), 2 całuny, 5 par chorągwi, 4 sygnaturki (pieczęcie lub dzwonki), 2 kobierce przed ołtarz, 3 jedwabne welony dla monstrancji, 3 mszały, 3 agendy (księgi liturgiczne), 1 graduał (księga liturgiczna zawierająca śpiewy mszalne), 1 antyfonarium (zbiór antyfon – wersetów z psalmów lub innych ksiąg Pisma Świętego), 1 mały dzwon nad kościołem, 2 szafy do przechowywania ornatów, 1 trybularz miedziany (kadzidło), 1 miedziana lampa, 1 srebrna tablica.
Dodajmy, że w roku 1679 inwentarz kościoła był prawie taki sam jak w 1652 roku, z tą tylko różnicą, że z 11 do 16 wzrosła liczba drogocennych ornatów zakupionych przez właściciela miasta. Zaznaczono też, że jeden z mszałów zaopatrzono w srebrny zamek.

 

 

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.