post image

 

 

Jeszcze wibrują w uszach słowa wypowiedziane przez papieża Franciszka podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie: "w codziennym życiu każdej osoby, podobnie jak każdego społeczeństwa, istnieją jednak dwa rodzaje pamięci: dobra i zła, pozytywna i negatywna. Dobrą pamięcią jest ta, którą Biblia ukazuje nam w Magnificat, kantyku Maryi uwielbiającej Pana i Jego zbawcze dzieło. Pamięcią negatywną jest natomiast ta, która spojrzenie umysłu i serca obsesyjnie koncentruje na złu, zwłaszcza popełnionym przez innych". Jeszcze dudni cisza podczas jego wizyty w obozie Auschwitz-Birkenau oraz po prostu humanizm i szacunek dla drugiego człowieka, które sobą reprezentuje każdym gestem.

Niestety mamy obecnie w Polsce polityków, którzy niczego nie zrozumieli. Niby nic nowego, ale jednak boli. Mamy prezydenta, który usilnie starał się bywać na wszystkich możliwych spotkaniach z Franciszkiem, chodził za nim jak cień, a między jedną a drugą homilią, pod osłoną nocy, lekką ręką podpisał kolejną ustawę o Trybunale Konstytucyjnym, mimo apeli środowisk prawniczych, rzecznika praw obywatelskich, a także Komisji Europejskiej, by posłał ją przedtem do oceny Trybunału. Tym samym skazał TK na powolną śmierć i złamał kolejny raz konstytucję.

To jednak niestety nie wszystko. 10 sierpnia, w kolejną miesięcznicę (kto w normalnym świecie obchodzi miesięcznice katastrof?) prezes zapowiedział budowę dwóch pomników smoleńskich: ogólnego katastrofy oraz pomnika Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. Bez względu na wszystko, bez względu na prawo, wolę mieszkańców stolicy, zdrowy rozum. I jeszcze mówi o "poległych", ośmieszając kolejne ważne historyczne słowo.

Zagrzmiał: " Racja jest po naszej stronie. Jeśli będzie trzeba tę rację umocnić poprzez akty normatywne i ustawy, to z całą pewnością to uczynimy". Jakże to bliskie słynnemu "Państwo to ja" Ludwika XIV, symbolowi władzy absolutnej, jakże dalekie od słów papieża z Argentyny.

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.