post image
Zdjęcia (na tym są krajobrazy z naszego regionu) stoją na ulicy Sobieskiego / Adrian Karpeta

 

Zdjęcia w dużych formatach stoją na ulicy Sobieskiego, obok punktu informacji miejskiej Halo! Rybnik.

 

Łukasz Kohut, jeden z felietonistów "Nowin", otworzył na deptaku wystawę swoich fotografii. Potem uruchomił sklep internetowy ze swoimi zdjęciami. Wystawa nosi tytuł "Fest fotografia". – Bo fest to moje ukochane śląskie słowo – mówi Łukasz Kohut. Zdjęcia w dużych formatach stoją po prostu na deptaku, na ulicy Sobieskiego, obok punktu informacji miejskiej Halo! Rybnik!, w którym zorganizowano wernisaż. Nie sposób przejść obojętnie. Bo autor pokazał 20 naprawdę mocnych zdjęć ze Śląska i okolic. Uchwycił cztery pory roku i dnia, od poranka, aż po nocne niebo. Rybnik, Jankowice, Racibórz, Marklowice, Radlin, Koniaków i Oświęcim.

Zdjęcie z Oświęcimia otwiera wystawę – jest pierwsze, jeśli idziemy deptakiem w dół, w stronę rynku. Pokazuje Drogę Mleczną nad obozem Auschwitz. – Trudne zdjęcie. Spędziłem tam prawie 2,5 godziny, będzie więcej ujęć. A otwiera wystawę, by pokazać, do czego prowadzą nacjonalizmy – mówi Łukasz Kohut o zdjęciu, które nazwał "The Screaming Souls" ("Krzyczące dusze"). Fotografią zainteresowało się muzeum w Oświęcimiu.

Ale są też zdjęcia, prezentujące nasze piękne, swojskie krajobrazy. Na przykład popielowskie... fiordy. Łukasz Kohut spędził kilka lat w Skandynawii, więc chętnie porównuje również przyrodę Polski i Skandynawii. – To zdjęcia z pogranicza, Rybnika i Radlina, województw śląskiego i małopolskiego. Jestem emigrantem. Kilka lat życia spędziłem poza Rybnikiem i Polską, pracując w różnych krajach. Teraz też jestem na rozdrożu. Dostałem bowiem propozycję półrocznej pracy w Indonezji. Lada dzień muszę podjąć decyzję, czy skorzystać z tej oferty – mówi Łukasz.

Na razie – do końca września – jego zdjęcia można oglądać na deptaku.

 

 

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.