post image
Andrzej Adamczyk prezentuje swoją najnowszą książkę / Kamila Mytyk

 

  Andrzej Adamczyk napisał już trzy książki o historii górnictwa. Czwartą, ostatnią, poświęcił swojej parafii w Radoszowach.

 

Dzieje parafii pw. św. Jacka w Radoszowach to monografia autorstwa Andrzeja Adamczyka. – W lutym tego roku przypada 95. rocznica poświęcenia naszego kościoła, pracując nad książką starałem się, żeby ukazała się na tę okoliczność. Znajomi ogromnie się zdziwili, że napisałem nie o górnictwie, tylko o Radoszowach. Jeden zapytał nawet: Radoszowy? A kaj jest tako gruba? – śmieje się autor. Książka przedstawia dzieje parafii od powstania pierwszego komitetu budowy kościoła w 1913 roku aż po czasy współczesne. Zanim wybudowano kościół, mieszkańcy Radoszów i Niewiadomia należeli do parafii Matki Boskiej Bolesnej w Rybniku, do kościoła mieli więc ponad siedem kilometrów. Plany pierwszego komitetu zniweczyła wojna. Nowy zawiązano w 1919 roku. Rok później, pomimo biedy i politycznej zawieruchy, zaczęto budowę, a w 1921 roku obiekt był już w stanie surowym – opowiada Andrzej Adamczyk.

W książce nie brakuje zdjęć, zarówno archiwalnych, jak i współczesnych, a także map. Autor wspomniał te najważniejsze wydarzenia z Radoszów. Sporą część monografii zajmują biografie proboszczów oraz krótkie życiorysy księży posługujących w parafii. To już czwarta książka w dorobku Andrzeja Adamczyka. Poza tym jest współautorem kilku wydań oraz autorem wielu referatów. – Przez 23 lata pracowałem w kopalni jako cieśla zajmujący się taśmociągami. Stąd też moje zainteresowanie górnictwem. Historia to natomiast zupełnie inna sprawa. W szkole raczej za nią nie przepadałem, podobnie za językiem polskim. Szczerze mówiąc, sam się dziwię, że teraz tak to wygląda – śmieje się Andrzej Adamczyk.

Jak stwierdza, historia regionalna jest niezwykle ciekawa. Można jej dotknąć, umiejscowić dokładnie poszczególne wydarzenia, choć nie da się zrozumieć bez znajomości historii powszechnej. Zbieranie materiałów o radoszowskiej parafii zaczął już wiele lat temu. – Ponad 20 lat temu zacząłem pisać do naszej parafialnej gazet "Spektrum", zajmując się historią regionu. Ludzie przysyłali zdjęcia czy wspomnienia. Dzięki temu zebrałem materiał, który dziś byłby nie do zdobycia, bo wielu tych ludzi już nie żyje – wspomina Andrzej Adamczyk.

Pracując nad książką, korzystał także z dokumentacji parafialnej oraz Archiwum Archidiecezjalnego i biblioteki teologicznej Uniwersytetu Śląskiego. – Badanie historii jest trochę jak układanie puzzli. Człowiek zbiera poszczególne elementy i składa je w całość. Pisanie książki to ogrom pracy, ale też mnóstwo uciechy, a poza tym co miałbym robić na emeryturze? Zawsze mówię, że to taki czas, kiedy człowiek już nic nie musi, więc po prostu musi mu się chcieć – podsumowuje Andrzej Adamczyk, który posługuje się komputerem i biegle porusza się w sieci. Jego ostatnią książkę można nabyć w rybnickiej księgarni Orbita.

Komentarze

  • Elżbieta Grymel Ksiązka o parafiiPanie Andrzeju, gratuluję weny i cierpliwości, chętnie przeczytam, bo byłam w Radoszowach kilka razy. Gdzie można kupić Pana dzieło, albo chociaż przeczytać w internecie? Pozdrawiam
  • Kamila Mytyk KsiążkaPani Elżbieto książkę można kupić w księgarni Orbita na rynku.

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.