post image
Archiwum / Krzysztof Jaroch

 

Media podały ostatnio, że w 2019 roku w Helsinkach nie zginął żaden pieszy, a wśród ofiar drogowych w tym mieście znalazło się tylko trzech kierujących. Dlaczego więc przy bardziej liberalnym dla pieszych kodeksie, pozwalającym chociażby na przejście przez jezdnię na czerwonym świetle, ginie tam kilkakrotnie mniej osób? Być może dlatego, że od kilkudziesięciu lat działa program bezpieczeństwa drogowego oparty na skutecznej edukacji, zdecydowanie lepszej infrastrukturze drogowej oraz większej skuteczności egzekwowania przepisów i dużo wyższych karach za ich łamanie.

 

Tymczasem w ubiegłym roku w Polsce GDDKiA rozpoczęła kontrole przejść dla pieszych w najbardziej niebezpiecznych miejscach na drogach krajowych (mamy jeszcze wojewódzkie, powiatowe i gminne). Tylko 36 proc. obiektów spełniło wymogi bezpieczeństwa, a w stosunku do reszty zastrzeżenia dotyczyły przede wszystkim nieprawidłowego oznakowania, złego oświetlenia i braku udogodnień dla niewidomych. Poza tym, ogromnym problemem jest u nas nadmierna prędkość, błędy kierowców popełniane przy wyprzedzaniu i omijaniu przed przejściem oraz przekonanie pieszych, że na pasach ich życie i zdrowie chroni prawo pierwszeństwa.

 

Istotne więc, aby w planowanej zmianie przepisów pieszy był zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności przy wejściu na przejście, a kierowca do ustąpienia mu pierwszeństwa. Zasadne wydają się również postulaty podniesienia maksymalnej stawki mandatu oraz przywrócenie samorządom możliwości zarządzania stacjonarnymi fotoradarami i odcinkowymi pomiarami prędkości, pod warunkiem, że wpływy z tego tytułu przeznaczone zostaną na poprawę infrastruktury drogowej.

 

Krzysztof Jaroch, menedżer kultury, politolog, przewodniczący zarządu dzielnicy Zebrzydowice w Rybniku, felietonista Tygodnika Regionalnego Nowiny

 

Komentarze

  • mateusz porównanieW Polsce pieszy jak baran musi stać na czerwonym świetle nawet jeśli w promieniu kilometra nie jedzie żaden samochód. W Belgii w takiej sytuacji może przejść na drugą stronę ulicy zachowując środki ostrożności. Całą tajemnicą dobrych statystyk w bezpieczeństwie drogowym jest zaufanie do obywatela, który musi ponieść odpowiedzialność za swoje decyzje. Kiedy ją czuje uważa na siebie. Prosty mechanizm.
  • Pieszy Edukacja i infrastruktura!U nas to w ogóle jest masakra. Piesi nie uważają na przejściach i nie dbają o to, żeby być widoczni, zwłaszcza osoby starsze. Kierowcy również mają problem z koncentracją za kierownicą. Zwłaszcza przez wszechobecne korzystanie ze smartfonów. Zgadzam się, że powinniśmy bardziej edukować społeczeństwo już od najmłodszych lat, no i przede wszystkim zadbać o stan infrastruktury drogowej.
  • Julek tak jest!No właśnie. Nic dodać, nic ująć. największym moim zdaniem problemem jest stan naszej infrastruktury, zwłaszcza w Rybniku i niska świadomość kierowców i pieszych.

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.