post image
Rafał T. najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie / KMP Rybnik

Pożary dwóch familoków w gminie Czerwionka-Leszczyny miały miejsce we wtorek 18 lutego. Podejrzany o ich podpalenie 29-latek mieszkający w okolicy został zatrzymany jeszcze tego samego dnia przed północą.

W czwartek został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut spowodowania pożaru zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób, a także mieniu w wielkich rozmiarach. Mężczyzna przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Prokurator wystąpił z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie sprawcy na 3 miesiące, do czego sąd się przychylił. W tym czasie prokurator i policyjni detektywi będą prowadzili śledztwo, zbierali dalsze dowody oraz weryfikowali wyjaśnienia podejrzanego.

Lokalny piroman

29-latek oskarżony o podłożenie ognia w familokach to Rafał T. z Czerwionki-Leszczyn. Mężczyzna posiada wyższe wykształcenie. Prokuratura nie ma wątpliwości, że to piroman: był już wcześniej karany za podpalenia.

Rafał T. był dobrze znany policji. Było wobec niego prowadzone postępowanie dotyczące zdarzeń, które miały miejsce od listopada 2015 do listopada 2016, gdy dopuścił się podpaleń samochodów, piwnic i jednego pomieszczenia gospodarczego.

Za te czyny został skazany na rok więzienia w zawieszeniu, miał także obowiązek naprawienia szkód, który realizował aż do czasu podłożenia ognia w familokach. Okres próby jeszcze nie minął, więc prokuratura będzie wnosić do sądu o odwieszenie tej kary.

Patrzył, jak płoną

29-latek przyznał się do zarzuconych mu czynów. Postawiono mu dwa zarzuty: sprowadzenia zagrożenia zagrażającemu życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach w postaci pożaru i spowodowanie zniszczenia mienia. Wstępnie dokonane przez piromana straty oszacowano na około 2 mln. zł. Za takie czyny 29-latkowi grozi kara nawet do 10 lat więzienia.

– Podejrzany generalnie przyznaje się do winy. Opisuje co robił tamtego dnia oraz jak przebiegało całe zdarzenie, ale nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego to zrobił. Wyraża jednak skruchę, na posiedzeniu aresztowym szlochał – mówi Malwina Pawela-Szendzielorz, zastępca prokuratora rejonowego w Rybniku. 

 

Jak dowiadujemy się w prokuraturze, mężczyzna na pewno będzie badany psychiatrycznie. 29-latek prawdopodobnie jest piromanem, zatem nie panuje nad swoimi odruchami.

 

Rafał T. tłumaczył prokuraturze, że poszedł na strych familoka przy ul. Hallera, z użyciem zapalniczki podpalił foliowy worek z ubraniami i innymi rzeczami należącymi do mieszkańców i wyszedł. Za jakiś czas udał się do drugiego familoka i zrobił to samo. Nie potrafi powiedzieć, dlaczego to zrobił.

– Zeznał, że wyszedł i widział, jak budynek płonie, więc wrócił na miejsce zdarzenia i brał udział w akcji gaśniczej. W chwili zatrzymania miał częściowo spalone ubranie i poparzenia na rękach – dodaje prokurator.

 

W chwili zatrzymania, czyli około godz. 22, Rafał T. był pijany - wówczas alkomat wskazał 1,54 promila alkoholu w wydychanym przez niego powietrzu.


W wyniku pożaru 48 osób straciło dach nad głową. Na szczęście nikt nie ucierpiał – lokatorzy zdążyli opuścić mieszkania jeszcze przed przybyciem straży pożarnej.

Galeria

Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.