post image
Zapowiedziany na 24 lutego strajk w rybnickim szpitalu został zawieszony do 2 marca / Ireneusz Stajer

Póki co nie spełni się najczarniejszy scenariusz, który zakładał wygaszanie niektórych oddziałów Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3. Takich decyzji nie wykluczyła dyrekcja, gdy po nieudanych negocjacjach płacowych 19 lutego związkowcy zapowiedzieli od 24 lutego bezterminowy strajk załogi, a to oznaczałoby powolną likwidacje lecznicy.

Ale pojawiła się iskierka nadziei. 21 lutego na godzinę 12 przedstawiciele strony społecznej zostali zaproszeni na rozmowy do Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach, czyli organu założycielskiego rybnickiego szpitala numer 3. - Ma być marszałek Jakub Chełstowski i wicemarszałek Dariusz Starzycki. Powiem szczerze, że nie liczymy na cud. Mało tego, doszły nas słuchy, że jutro o godzinie 15 pojawi się informacja dyrekcji o wygaszaniu niektórych oddziałów szpitala. To jest ewidentny szantaż – mówił Piotr Rajman, przewodniczący zakładowej Solidarności. Dodał, że szpital będzie pracowała tak jak w święta. Zamknięte mają być poradnie.

Michał Sieroń, rzecznik prasowy WSS nr 3, twierdził, że dyrekcji nie stać na kolejne podwyżki. - Strajk grozi zatrzymaniem pracy szpitala. Chyba nie będzie dalszych rozmów, bo stoimy na absolutnie przeciwnych stanowiskach. Na dodatek strona społeczna podała do mediów nie do końca prawdziwe informacje. W czwartkowym strajku nie uczestniczyło 700 osób, a tylko około 150 – zaznaczył Sieroń.

Poinformował też, że związki zawodowe zaproponowały rozbicie podwyżki w wysokości 400 złotych brutto na dwie transze po 200 zł – w przyszłym i następnym roku. - Podstawowym teraz postulatem jest podwyżka o kwotę różnicy wzrostu minimalnego wynagrodzenia. W tym roku to 350 zł brutto dla każdego pracownika, pomniejszone dla tych grup, które mają jakieś systemowe wzrosty. Ale i tak to potężna grupa, wyliczyliśmy, że byłoby to 6,5 mln zł. Związkowcy żądają, że co roku pensje wzrastałyby o kwotę wzrostu wynagrodzenia minimalnego, które w 2023 roku ma wynieść 4000 złotych brutto – oznajmił rzecznik.

Tymczasem sytuacja zmieniła się diametralnie. - Negocjacje w obecności pana marszałka Jakuba Chełstowskiego w ścisłym gronie w obecności i z udziałem pani dyrektor Bożeny Mochy-Dziechciarz, mam nadzieję zakończa się sukcesem. Po ponad godzinnej twardej i merytorycznej dyskusji myślę, że sprawy poszły do przodu. Pieniądze są na stole dla grup nieobjętych podwyżkami systemowymi oraz pielęgniarek i położnych – zaznacza Piotr Rajman.

Ze względu na złożoność tematu strony uzgodniły, że strajk będzie zawieszony do 2 marca. - Spotykamy się w Katowicach jutro 25 lutego na kontynuowaniu rozmów. Mamy nadzieję, że czas dany wszystkim stronom sporu pozwoli na wypracowanie kompromisu i załatwienie dalszych postulatów wynikających ze sporu zbiorowego – informuje szef szpitalnej Solidarności.

Przypomnijmy, że w sporze zbiorowym z dyrekcją są jeszcze Związek Zawodowy Lekarzy, Związek Zawodowy Pracowników Bloku Operacyjnego Anestezjologii i Intensywnej Terapii oraz Związek Zawodowy Anestezjologów.

Do tematu wrócimy w środowych "Nowinach".

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.