post image
Piotr Masłowski / Archiwum

 

Całe lato takie będzie, całe lato ludzie będą szukali rekreacji i rozrywki w mieście. Mniej osób wyjedzie na wakacje. Nawet kolonie organizowane przez rybnicki MOSiR nie mają pełnego obłożenia, pomimo bardzo atrakcyjnej ceny. Koronawirus zablokował granice, podniósł niepewność, często także spowodował pustkę w naszych portfelach. Badania pokazują, że wielu z nas wybierze urlop u rodziny, oraz zrewanżuje się rodzinie przyjmując ich do siebie. A Rybnik i jego okolice mają sporo do zaoferowania. Z drugiej strony ograniczenia wynikające z sytuacji epidemiologicznej są i pewnie szybko nie znikną. Zatem należy się spodziewać, że przy ograniczaniu ilości osób na kąpieliskach nie wszystkim uda się wejść na basen, bez względu na to jak wielkie będą upały. W ogródkach piwnych też pewnie nie usiądzie tyle osób ile zwykło to robić. Co zatem przyjdzie nam robić, jak będziemy spędzać czas? Tego nie wiem, ale chętnie poczytam wasze komentarze i sugestie.

 

Piszę ten felieton właśnie z taką intencją - żeby pobudzić dyskusję na ten temat. To doskonała okazja do wykazania się kreatywnością, to doskonała okazja do zrobienia dobrego biznesu. Pieniądze które wydalibyśmy na wakacjach mogą, ale oczywiście nie muszą, zostać wydane na rozrywki na naszym terenie. To zresztą nie jest jedyna dobra strona zaistniałej sytuacji. Pokładam dużą nadzieję w tym, że będzie to przyczynek do eksplorowania zabytków i kultury, którą oferują nasze miasta i ich najbliższe sąsiedztwo. Dzięki temu możemy lepiej poznać lokalną historię i lokalnych twórców - bo jak z jednym tak z drugim moim zdaniem jest co najwyżej kiepsko. To czas na odkrywanie takich publikacja jak "Dzieci odkrywają Śląskie" autorstwa Barbary Salamon-Szympruch. To okazja, żeby projekt Kraina Górnej Odry, czyli promocja turystyczna obszaru ciągnącego się od Raciborza po Żory wykorzystał swoje 5 minut. Wszyscy na tym skorzystamy.

 

Piotr Masłowski, zastępca prezydenta miasta Rybnika

 

Komentarze

Dodaj Komentarz