Krzysztof Jaroch / Archiwum
Krzysztof Jaroch / Archiwum

 

O tym, jak drogocennym płynem jest ludzka krew, wiedzą nie tylko komary. Głośno trąbi się dzisiaj o niskich stanach jej zasobów, których brakuje zwłaszcza w okresie wakacyjnym. Tej życiodajnej substancji w żaden sposób nie da się sztucznie wyprodukować, a jedynym sposobem pozyskiwania krwi jest honorowe krwiodawstwo. Dawca – oddając jej jednorazowo 450 ml - ratuje życie trzech ludzi. Krwi potrzebuje 10 proc. hospitalizowanych osób. Jest ona potrzebna chorym przy zabiegach operacyjnych, ofiarom wypadków czy pacjentom z chorobami nowotworowymi. Obywatele każdego z krajów unijnych muszą we własnym zakresie zabezpieczyć ogólnonarodowe zasoby krwi. Niestety, jako naród nie jesteśmy skłonni jej oddawać, co sprawia, że znajdujemy się na szarym końcu europejskiego krwiodawstwa.

 

Oddawanie krwi nie boli, jest całkowicie bezpieczne i nie ma negatywnego wpływu na stan organizmu. Łącznie z wszelkimi formalnościami trwa co najwyżej do godziny. Możemy być przy tym pewni, że ratujemy czyjeś zdrowie lub życie, a przy okazji w podstawowym zakresie sprawdzany jest również stan naszego zdrowia. Po pobraniu krwi organizm zaczyna się natychmiast regenerować. Należy się też czekolada, dzień wolny od pracy czy podatkowy odpis. Panie mogą ją oddawać do czterech razy w roku, a panowie do sześciu.

 

Dobrze jest oddawać krew. Daje to ogromną satysfakcję oraz nadzieję, że gdy los sprawi, iż będę jej potrzebował, otrzymam ją. Dzielmy się z potrzebującymi tym drogocennym darem i nie zostawiajmy go tylko dla nieznośnych samic komarów. To przecież nic nie kosztuje.

 

Krzysztof Jaroch, menedżer kultury, politolog, przewodniczący zarządu dzielnicy Zebrzydowice w Rybniku, felietonista Tygodnika Regionalnego Nowiny

 

1
Baner reklamowy

Komentarze

  • Krwiodawca Bardzo ważna sprawa 14 sierpnia 2020 09:03Oddawanie krwi u deficyt krwiodawstwa w Polsce to bardzo ważny problem, o którym nie mówi się często. Media też milczą w tej sprawie. Gratuluję inicjatywy!

Dodaj komentarz