post image
Kacper Woryna

Woryna żużlową licencję zdobył w 2012 roku i podpisał kontrakt z rybnickim klubem. Tak naprawdę jednak na żużlowe tory wyjechał rok później w barwach ŻKS ROW Rybnik - był podstawowym juniorem zespołu, a prezes Krzysztof Mrozek zawsze od niego zaczynał budowę drużyny na kolejny sezon. Teraz nie ukrywa, że wciąż chce startować w PGE Ekstralidze, a skoro PGG ROW opuścił szeregi Najlepszej Żużlowej Ligi Świata, to Woryna musi szukać pracy w innym klubie. Nieoficjalnie wiadomo, że najbliżej mu do częstochowskiego Włókniarza. Wcześniej w grę wchodził też kierunek zielonogórski, ale na dzień dzisiejszy jest już nieaktualny.

- Kacper zadeklarował, że starty w Ekstralidze w przyszłym sezonie są dla niego priorytetem. Rozmawialiśmy o przedłużeniu kontraktu, ale wygląda na to, że będziemy musieli się pożegnać - mówi Krzysztof Mrozek, prezes PGG ROW Rybnik. - Rozumiem jego decyzję i wierzę w to, że w przyszłości nasze drogi jeszcze się skrzyżują.

Jeśli Woryna trafi do Częstochowy, to zajmie prawdopodobnie miejsce Rune Holty. Norweg z polskim paszportem ma za sobą całkiem udany sezon, ale prezes Włókniarza Michał Świącik nie ukrywa, że chciałby w zespole trochę świeżej krwi. Na razie priorytetem dla niego jest zatrzymanie drugiego z Polaków, Pawła Przedpełskiego, którego mocno kusi Apator Toruń i na tym koncentruje swoje działania. Holta jest dla niego tylko opcją awaryjną.

Nawiązując do Holty - wiele mówi się o tym, że ten doświadczony zawodnik miałby zasilić szeregi PGG ROW Rybnik. W tym sezonie najlepsze wyniki zanotował właśnie w Rybniku, a kibice pamiętają zapewne jego starty w zielono-czarnych barwach w sezonie 2016. Wówczas Holta powrócił do ścigania z najlepszymi właśnie w ROW Rybnik i w drugiej części sezonu był jednym z najskuteczniejszych zawodników drużyny.

Razem z nim do ekipy Rekinów miałby dołączyć trener Marek Cieślak. I to też transfer z Częstochowy, bo przecież to tam pracował wieloletni szkoleniowiec reprezentacji do połowy sierpnia tego roku. Odszedł po konflikcie z prezesem Michałem Świącikiem, który postanowił w środku sezonu całkowicie zmienić nawierzchnię toru przy ul. Olsztyńskiej, co dla Włókniarza skończyło się walkowerem w meczu ze Stalą Gorzów i przeniesieniem rewanżowego spotkania z PGG ROW z Częstochowy do Rybnika. Tor przy ul. Olsztyńskiej nie nadawał się bowiem do jazdy i stracił licencję.

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.