post image
Dominik Gajda.

Mimo, że pierwsza piłka należała do jastrzębian, to pierwszy set nie okazał się dla nich łaskawy. Dzięki skutecznej grze blokiem zawodników Skry, szybko udało im się objąć prowadzenie i odskoczyć na przewagę czterech punktów (13:17). Jastrzębianie próbowali zbliżać się do rywali, jednak bełchatowianie nie zwalniali tempa i wygrali pierwszą partię (22:25).

Druga część spotkania miała wyrównany przebieg. W ofensywie kilka razy świetnie pokazał się Louati, dzięki któremu jastrzębianie wyszli na prowadzenie (6:5). Jednak w dalszej części nieskończone ataki jastrzębian, doprowadziły do przejęcia gry przez Skrę. Od stanu (18:18), gra jastrzębian została jednak pobudzona i dzięki kontrataku Szymury, wygrali drugi set (25:21).

Rozpędzeni po drugiej partii jastrzębianie, kontynuowali walkę o zwycięstwo w trzecim secie. Po dobrej grze Buckiego i Kampy, Jastrzębski Węgiel utrzymywał minimalne prowadzenie przez większość seta, doprowadzając ostatecznie do zwycięstwa (25:22).

Początek czwartego seta to regularna wymiana ciosów. W szeregach jastrzębian ponownie imponował Szymura, który bez problemu przyjmował potężne uderzenia z pola serwisowego bełchatowian. Jednak od stanu (21:19), siatkarze Skry zdobyli sześć punktów z rzędu i wygrali czwartą partię.

Na początku ostatniego rozdania, lepszymi okazali się bełchatowianie. Jednak po utracie dwóch punktów, jastrzębianie nadrobili straty i rozpoczęli walkę o zwycięstwo. Od stanu (8:6), jastrzębianie, sukcesywnie odskakiwali na kolejne punkty, kończąc ten set (15:8) i wygrywając mecz 3:2. 

 

Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 3:2 (22:25, 25:21, 25:22, 21:25, 15:8)

Jastrzębski Węgiel: Louati, Kampa, Al Hachdadi, Gladyr, Szalacha, Fornal, Popiwczak (libero) oraz Bucki, Tervaportti, Szymura

PGE Skra Bełchatów: Sander, Kłos, Ebadipour, Petković, Łomacz, Bieniek, Piechocki (libero) oraz Mitić, Huber, Milczarek.

Galeria

Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt

Komentarze

Dodaj komentarz