post image
Archiwum.

Od kilku miesięcy obserwujemy (przez domysły, śledząc politykę kadrową i drugie dna wielu decyzji politycznych, bo, cała walka toczy się przecież za kotarą) ten spektakl rozwodowy w Zjednoczonej Prawicy. Mechanizm znany jednak w polskiej polityce dosyć dobrze. Duża, wiodąca partia zjada swoje małe, ale kluczowe dla posiadanej większości przystawki. Tak było już wcześniej – za czasów AWS czy pierwszego rządu PiS z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin. Przystawki wierzgają, syczą, podgryzają, ale jak przychodzi co do czego, trwają w toksycznym związku, bo tu są frukty, spółki skarby państwa i dwustronne kwity.

Jak to się skończy tym razem? Nauczyłem się już, że polskiej polityki nie można do końca przewidzieć, więc nie zaryzykuję deklaracji, ale pewne jest jedno - dla Jarosława Gowina to absolutnie ostatni moment – teraz albo nigdy. W nowym rozdaniu bowiem jego i jego partii po prawej stronie po prostu nie będzie, Kaczyński postawił na nim krzyżyk już w maju ubiegłego roku, gdy ten – bardzo rozsądnie zresztą – zablokował wybory kopertowe. I można Gowina po stronie demokratycznej bardzo nie lubić, ale jego powrót do centrum pozwoliłby skrócić rządy Zjednoczonej Prawicy, co z mojej - i pewnie nie tylko mojej - perspektywy jest bezcenne.

Solidarna Polska to inna para kaloszy. To partia na wskroś antyeuropejska, na wskroś konserwatywna, najbliżej Kremla i jego polityki wtrącania się do Polski – nie piszę, że bezpośrednio powiązana, ale już poprzez różne fundacje, a tym samym działania zakulisowe - już tak. To właśnie na skutek działań ekipy Ziobry Polska była bliska zawetowania budżetu unijnego, teraz opóźnia Krajowy Plan Odbudowy, który musi przyjąć Sejm w głosowaniu większościowym. Kaczyński zawsze bał się, że powstanie mu po prawej stronie twarda konkurencja – co i tak się stało poprzez konsolidację Konfederacji. I właśnie tam, ewentualnie, jest miejsce dla Solidarnej Polski. Taki polski Jobbik. Tylko czy starczy im odwagi? Nie wiem, mało prawdopodobne, ale niewykluczone. Wiem, że każdy dzień z tym rządem jest zły dla Polski, Śląska i dla całej Zjednoczonej Europy. Trzymam mocno kciuki za ten rozpad.

Łukasz Kohut, poseł do Parlamentu Europejskiego, politolog, fotograf, felietonista Tygodnika Regionalnego Nowiny.

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.