post image
KPP Racibórz 29-latek z powiatu raciborskiego, który uciekał na motocyklu przed policją, musi liczyć się nawet z karą

Do zdarzenia doszło 2 marca około godziny 16.30 na ulicy Raciborskiej. Wówczas drogówka zatrzymała do kontroli motocykl marki Yamaha. Kierował nim 29-letni mieszkaniec powiatu raciborskiego. 

- Okazało się, że nie ma uprawnień do prowadzenia motocykla i aktualnych badań technicznych. Mundurowi nałożyli mandat na kierowcę za brak odpowiedniej kategorii prawa jazdy i zatrzymali mu dowód rejestracyjny – informuje komisarz Mirosław Szymański, oficer prasowy komendy w Raciborzu.  

Ponadto, gdy jeden z policjantów spisał stan licznika i zmierzał w kierunku radiowozu, by wpisać dane do systemu, nagle odpalił jednoślad i ruszył w kierunku Raciborza. 

- Policjanci natychmiast ruszyli za nim, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Jednakże kierujący ignorował ich polecenia do zatrzymania się. Ostatecznie stróże prawa przerwali ucieczkę kierowcy na ulicy Hulczyńskiej w Raciborzu – podkreśla rzecznik. 

29-letni pirat drogowy był trzeźwy. Teraz o dalszym losie nieodpowiedzialnego kierowcy zadecyduje sąd.

Policja przypomina, że od 1 czerwca 2017 roku niezatrzymanie się do kontroli jest przestępstwem. Kierowca uciekający przed stróżami prawa musi liczyć się z karą od 3 miesięcy do nawet 5 lat więzienia. 

Na osoby łamiące nowe przepisy sądy będą też nakładać bezwzględny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów na okres od roku do 15 lat. Do tej pory, niezatrzymanie się do policyjnej kontroli było wykroczeniem, za które groziła kara grzywny do 5 tys. złotych lub aresztu do 30 dni. 
 

Komentarze

Dodaj komentarz