post image
Robert Lewandowski.

Dewastacje zaczęły się w marcu tego roku. Wcześniej podobne zdarzenia miały miejsce kilka lat temu. Wandale niszczyli altany, pisząc po nich sprayami. Kilka dni temu jedna z nich spłonęła.

- Najpierw zaczęli dewastować działki pod liniami, później za kanałem, a teraz przyszli do nas i to już na poważnie, bo podpalili. A co by było, jakby ktoś tam spał? - mówi nam jeden z właścicieli działki przy ulicy Rybackiej.

Ostatnie podpalenie miało miejsce w czwartek, 1 kwietnia, około godziny 22. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Jak wskazują nam działkowicze, to nie pierwsza próba podpalenia altan.

- To był moment. Widziałem z okien flamę ognia i szybko zadzwoniłem na straż pożarną. Tak jakby ktoś polał dach czymś łatwopalnym - mówi jeden z mężczyzn. 

Straty są jednak ogromne.

- W akcji gaśniczej altany działkowej w Rybnickiej Kuźni brały udział 3 zastępy straży pożarnej. Wstępnie straty oszacowano na 15 tys. zł. Przyczyną pożaru najprawdopodobniej było podpalenie  - przekazywał wówczas mł. bryg. Bogusław Łabędzki, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rybniku. 

Dla starszego mężczyzny działka była miejscem wytchnienia na starsze lata.  

- Kosiarki, piły, umeblowanie... wszystko się spaliło. Liczyłem, że usiądę tu i zapalę spokojnie fajkę. A tu mnie podpalili - dodaje właściciel działki.

Działkowicze liczą, że znajdą się świadkowie tych zdarzeń i sprawcy zostaną ukarani. Sprawę zniszczenia działek badają teraz śledczy.

A może ktoś z Was jest świadkiem tych zdarzeń? Wszelkie informacje w tej sprawie należy zgłaszać na najbliższy komisariat policji lub pod nr 112.

Galeria

Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.