post image
KMP Racibórz Aspirant Michał Kędzierski był kiedyś dziennikarzem, pracował w Radio Vanessa

Ireneusz Stajer, Robert Lewandowski

Do tragedii doszło we wtorek 4 maja po godzinie 8, na ulicy Chełmońskiego. Policjanci z ogniwa patrolowo-interwencyjnego zostali skierowani na interwencję w okolicę stacji paliw. Według zgłoszenia, przebrany za policjanta mężczyzna prawdopodobnie jest pijany lub pod wpływem innych środków odurzających i może poruszać się samochodem marki Renault. Mundurowi pojechali we wskazane miejsce, jednak mężczyzna przemieścił się autem i stróże prawa zatrzymali go na ulicy Chełmońskiego. 

Padły strzały

- Podczas interwencji wyciągnął broń i oddał strzały w kierunku policjanta. Jego kolega z patrolu użył broni wobec napastnika, który został postrzelony w udo, obezwładniony i zatrzymany - mówiła na miejscu podinspektor Aleksandra Nowara, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.  

Jak się okazało, był to 40-latek, znany miejscowej policji i wcześniej notowany za przestępstwa narkotykowe. Mężczyzna został przewieziony do szpitala w Rybniku. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

- Od decyzji lekarza będzie zależało to, kiedy będziemy z nim mogli przeprowadzić czynności policyjne - dodała Aleksandra Nowara. 

Był dziennikarzem

Niestety, postrzelonego policjanta pomimo prowadzonej reanimacji, najpierw przez kolegę z patrolu, potem kolejnych policjantów, którzy pojawili się na miejscu, a następnie medyków nie udało się uratować. Zginął na służbie w wieku 43 lat. Aspirant Michał Kędzierski był lubiany. Znało go wielu raciborzan. Znajomi nazywali go Kędziorkiem. Zanim został policjantem pracował w Radiu Vanessa, marzył jednak o służbach mundurowych. "Tak trudno w to uwierzyć i jeszcze trudniej pogodzić się... Zawsze pogodny Kędziorek. To były cudowne lata młodości, jakie spędziliśmy wspólnie w Radio Vanessa" - napisał Adam Misa. "Trudno się pogodzić z tym, co się dziś stało. Żegnamy mł. aspiranta Michała Kędzierskiego, który zginął na policyjnej służbie. Przez wiele lat pracował w raciborskich mediach. Zawsze życzliwy, zawsze uśmiechnięty. Taki pozostanie w naszej pamięci" - dodaje raciborzanin

Marzył o mundurze

- Z Michałem pracowałem w radiu już w czasach wielkiej powodzi w 1997 roku. Byliśmy wtedy bardzo młodzi. Wiele lat razem. Michał najpierw miał dyżury sporadyczne, potem stałe. Zawsze uśmiechnięty i pogodny, dobra dusza. Nieraz wspominał media i radio - podkreśla Adam Misa.

Jak dodaje, Michał pracował dłużej w mediach niż w policji. - Wspominał, że zawsze ciągnęło go do służb mundurowych. Mówił o straży granicznej, o policji. Wreszcie jakieś 10 lat temu spełnił to swoje marzenie. Ponieważ zawsze pomagał, nie zdziwiłem się, ze wybrał policję. Traktował to jako służbę. Mieliśmy kontakt przez Facebooka - opowiada Misa.       

Szybka akcja   

- To była bardzo szybka akcja. Wszystkie służby zostały uruchomione. Rozmawiamy ze świadkami, zabezpieczamy monitoringi, również ten ze stacji benzynowej, gdzie pojawił się mężczyzna. Zabezpieczono także odzież sprawcy. Rzeczywiście są to elementy łudząco przypominające mundur policjanta. Z kolei partner zastrzelonego policjanta otrzymał wsparcie psychologiczne - dodała rzeczniczka.

Przedmiotem postępowania jest między innymi sprawdzenie ile padło strzałów.

- Trwają czynności polegające na zabezpieczaniu śladów i łusek, które są tutaj na miejscu, Musimy wszystko dokładnie sprawdzić, zabezpieczyć i przeanalizowała - podkreśliła policjantka.

Na miejscu pracowali także pirotechnicy, z użyciem specjalistycznego robota. Było podejrzenie, że w samochodzie może znajdować się ładunek wybuchowy.

Ludzie mówią

- Zasypiałem i słyszałem jakieś trzaski. Myślałem, że sąsiedzi gdzieś kują, bo tu co chwilę ktoś remontuje mieszkanie. Wychyliłem się przez okno i widzę, że zjeżdża się policja. A tu się teraz dowiaduję, że strzelali.  Nikt by się nie spodziewał, że w tak spokojnym Raciborzu będą działy się takie rzeczy - mówił nam pan Andrzej.

To osiedle należy do jednych z najspokojniejszych - wskazuje jedna z mieszkanek ulicy Chełmońskiego. 

- Słyszałam hałasy przed blokiem i mówię, że chyba coś się musiało stać. Bo przecież to jest tak spokojne osiedle. Tutaj się nic nie dzieje. To jest na prawdę szok. Wszyscy się tu znają - mówi nam pani Maria. 

- Szkoda, to był młody facet przecież. Moja córka go uczyła w szkole. Płakać mi się chce, taki młody człowiek - dodaje inna mieszkanka.

"Z wielkim bólem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego Kolegi, który wypełniając do końca słowa roty ślubowania, zginął na służbie zastrzelony przez bandytę w Raciborzu. Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk, całe środowisko policyjne pozostaje w głębokim żalu i smutku, a sercem jesteśmy z rodziną i najbliższymi. Cześć Jego pamięci!" - napisał na stronie internetowej KGP gen. insp. Jarosław Szymczyk, Komendant Główny Policji.
Postępowanie w tej sprawie będzie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. Na razie jest za wcześnie, by mówić o szczegółach dotyczących śledztwa. 
 

Komentarze

  • KM :(Bardzo przykro...

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.