20020102
20020102


- W ostatnich latach silnie odżyła idea regionalizmu. Jest ona szczególnie wyraźna w programach oświatowych różnych szczebli edukacji i wychowania. Czemu to ma służyć w dobie europeizacji i globalizacji?- Wychowanie człowieka w idei regionalizmu ma na celu utrwalenie w nim ważnych cech tożsamości pierwotnej, mającej swój początek w języku, zwyczajach i obyczajach przodków. Ślązaka, górala tatrzańskiego czy małopolskiego chłopa nie będą inni w tym coraz bardziej zglobalizowanym i zeuropeizowanym, jak pan to nazwał, świecie rozpoznawać po tatuażu na bicepsie czy kolczyku w nosie, lecz po jego pracowitości, wytrwałości w dążeniu do celu, wierności zasadom, uczciwości. Te cechy człowiek chłonie przez całe pokolenia. Utrwala je ciągłość w podtrzymywaniu tradycji uniwersalnej, charakterystycznej dla danego obszaru kulturowego. Tym obszarem jest właśnie region. Stąd nazwa regionalizm.- Nie sądzi pani, że i tak kultura masowa do tego stopnia zunifikuje niebawem sposób patrzenia na świat, że za kilkadziesiąt lat to, co dziś nazywamy ideą regionalizmu, trafi do skansenu?- Kultura masowa ekspansywnie oddziaływuje na marginalizowanie indywidualnych potrzeb człowieka. Te zmiany dokonały się na przestrzeni ostatniego półwiecza. Nie ma już na ulicach małych miasteczek śląskich babć ubierających się z chłopska, coraz rzadszym zjawiskiem jest gwara u dzieci, pewne powszechne onegdaj zwyczaje i obyczaje zamknięte zostały w obrębie folklorystycznej celebry. Sądzę jednak, że nie da się z naszej duchowości wyprzeć tych najważniejszych przykazań, odruchów i zachowań, które są fundamentalne dla tożsamości. Stąd potrzeba traktowania idei regionalizmu jako ważnego sposobu oddziaływania poznawczego i wychowawczego na młodego człowieka.- Czym w takim razie jest regionalizm w pojęciu pedagogicznym?- Kształtowaniem poczucia więzi z małą ojczyzną poprzez poznawanie przeszłości i kultury regionu. Przeżycia z okresu dzieciństwa i wczesnej młodości są niezwykle ważne w życiu człowieka. One najczęściej rzutują na całą naszą przyszłość. Już Grzegorz Piramowicz w XVIII wieku tak pouczał pedagogów: "Mają to ludzie powszechnie z wychowania i prawie z przyrodzenia, iż miejsce w którym życie odebrali, w którym wypielęgnowali ich rodzice (...) bardzo lubią, przenosząc je nad inne miejsca, życzą współziomkom swoim więcej niż innym, radzi by widzieli, żeby ich miasto, wieś, kraina opływała we wszystko i cześć i sławę u ludzi miała". Noblista Izak Singer prawie całe życie spędził w Nowym Jorku, a nieustannie w swych powieściach wracał do małego, prowincjonalnego Lublina, w którym się urodził i spędził dzieciństwo. Pytany o to, mówił, że miejsce urodzenia i dzieciństwo na całe życie odbijają pieczęć w ludzkiej duszy i dlatego nigdy nie wyprowadził się całkowicie z tej zakurzonej, biednej żydowskiej ulicy w Lublinie. Wszyscy, nawet nieświadomi tego, na zawsze pozostajemy mieszkańcami tych uliczek dzieciństwa. Stąd ten skraweczek ziemi wraz z jego ludźmi, historią i kulturą pięknie nazywany jest dziś małą ojczyzną. Podobno Wilhelm Szewczyk u schyłku życia kazał się pewnego dnia zawieźć do rodzinnej Czerwionki i powozić samochodem między familokami Starej Kolonii, gdzie się wychował. Z nikim się tam nie spotkał. Kilka dni później zmarł. Czyż nie ma w tym potwierdzenia słów Singera.- Jakie miejsce w tym wychowaniu zajmuje gwara?- Bardzo ważne. Gwara jest językiem, a więc instrumentem porozumiewania się. Dlatego jej pielęgnowanie, a coraz częściej wręcz odświeżanie ma istotne znaczenie w procesie wychowywania w oparciu o ideały regionalizmu. My Ślązacy mamy trochę kompleksów z tym związanych. Jest to efekt tych wszystkich niemądrych dowcipów pokroju Masztalskich, telewizyjnych Bercików czy filmów typu "Serce z węgla". Ale nie tylko to przez lata kształtowało nieprawdziwy obraz Ślązaka - robola, czy Ślązaka - prymitywa z kuflem piwa i krupniokiem. Trzeba jednak i o tym pamiętać, że gwara śląska poprzez zachowanie głębokiej archaiczności, spowodowanej kilkusetletnim oderwaniem od centrum kultury polskiej i języka literackiego, do dziś może być mało zrozumiała. To z kolei łatwo ugruntowuje schematyczne myślenie o czymś egzotycznym, niezwykłym, niekiedy wręcz obcym. A jest to przecież w ogromnym stopniu język Reja i Kochanowskiego. Pierwszy pisał "mioł" (miał) i "słuchej" (słuchaj), a drugi słowa "jegła" (igła) używał w takiej samej formie jak w śląskiej gwarze do dziś jest ono żywe. Stąd gwara jest bardzo ważnym elementem programu wychowania w duchu regionalizmu.- Część polonistów nie ma tak liberalnego stosunku do powszechnego używania gwary jak pani. Która postawa jest słuszna?- Słuszna zawsze jest pośrodku. Trzeba tu jednak rozgraniczyć "godanie" na lekcjach języka polskiego, od towarzyskiego pogadywania sobie. Szkoła powinna zadbać o to, aby dziecko i sprawnie posługiwało się językiem literackim, i jednocześnie zachowało gwarę. Dziś nazywa się to nieco napuszenie podwójną kompetencją językową.- Dlaczego gwara jest taka ważna?- Ponieważ jej istotą jest zawarty w niej dorobek kultury pewnej społeczności, będący równocześnie magazynem informacji o rzeczywistości, w której społeczność ta egzystowała i egzystuje. Gwara pełni rolę konsolidującą i wyodrębniającą niewielką wspólnotę językową. Podstawowa dla cieszyńskiego, wręcz antropologiczna kategoria "stela" - czyli bycia stąd, z tego miejsca - określa najdobitniej to, co stanowi istotę gwarowego sposobu wyrażania przynależności do określonej wspólnoty, jej przeszłości, tradycji i sposobu tyleż myślenia co i przeżywania.- To chyba dobrze, że gwara na Śląsku jakby trochę ostatnio wracała do łask. Coraz częściej można ją usłyszeć z ust ludzi wykształconych, co jeszcze kilkanaście lat temu mogło uchodzić za dziwactwo, a czasem wręcz prostactwo.- Bardzo dobrze, że tak jest. Pietyzm dla gwary, przywiązanie do ginącego obyczaju są na Śląsku szczególnie silne. Wyrasta ono z instynktownego przeświadczenia, że w niej, we własnej Ślązaków mowie, znajduje się źródło kultury duchowej, która zdecydowała o inności i odrębności kulturowej tego szczególnego miejsca. Ta właśnie wspólna obyczajowość językowa i siła jej tradycji przyczyniły się do zachowania i przetrwania polszczyzny oddzielonej przez sześć wieków od reszty Polski.- Wypada w obcym towarzystwie próbować "zaszpanować" gwarą?- Z tym trzeba być ostrożnym. Jak pan powiedział, może to zostać poczytane za dziwactwo, a nawet i prostactwo. Ci wszyscy Masztalscy i Berciki zrobili swoje. Gwara śląska pozostaje przede wszystkim językiem określonego miejsca i czasu. Jest sposobem porozumiewania się mieszkańców tego regionu bez względu na stopień wykształcenia, wykonywany zawód czy sytuację językową, symbolizując międzyludzką więź i poczucie wspólnoty. Nabiera nieraz mocy rytuału niedostępnego dla niewtajemniczonych. Przez wieki wchłonęła i utrwaliła własną historię. Powiedzenie, iż bez języka stajemy się bezdomni, w wypadku śląskiej mowy nabiera szczególnego znaczenia.- Dziękuję za rozmowę
Baner reklamowy

Komentarze

Dodaj komentarz