post image
Archiwum Autorzy listu piszą m.in., że szpital to zespół naczyń połączonych, w którym najważniejszy powinien być pacjent

Działając w imieniu pracowników Szpitala WSS nr 3 w Rybniku przekazuję list otwarty w sprawie sytuacji jaka ma miejsce w chwili obecnej! - z poważaniem za pracowników SP ZOZ WSS nr 3 w Rybniku Piotr Rajman Przewodniczący MOZ NSZZ Solidarność. Pismo wysłano do marszałka województwa śląskiego, Jakuba Chełstowskiego, organu prowadzącego placówkę.

Oto treść pisma: 

Rybnik, 9 czerwca 2021 r. 

My, pracownicy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku w LIŚCIE OTWARTYM chcemy wyrazić nasz stanowczy sprzeciw przeciwko sytuacji, jaka ma aktualnie miejsce w naszym szpitalu, a do czego w sposób świadomy i z premedytacją doprowadziła grupa zawodowa lekarzy. 
Nie wyrażamy zgody na to, by w tak trudnym okresie jaka jest walka z epidemią SARS-CoV-2 (tak, epidemia jeszcze trwa), prowadzonej szerokiej akcji szczepień, narastającym zadłużeniu przy jednocześnie podejmowanych działaniach na rzecz przywracania w miarę normalnego funkcjonowania opieki zdrowotnej dochodziła do tego jeszcze konieczność borykania się z buntem niezadowolonych lekarzy.                                                                

Jednocześnie tym listem chcemy zaapelować do grupy lekarzy o spokój, normalną pracę i nieeskalowanie konfliktu. Pamiętajmy, że szpital to zespół naczyń połączonych; praca jednych wpływa na pracę drugich, a najważniejszy w naszej pracy  jest pacjent.  

Winniśmy kilka słów wyjaśnienia, co jest zarzewiem konfliktu. Otóż, w naszym szpitalu pracodawca obniżył wynagrodzenia lekarzom zatrudnionym na podstawie umów o pracę. Tak to prawda, tylko należy wskazać w jakim zakresie doszło do obniżenia wynagrodzenia! Otóż doszło do niego dlatego, że grupa lekarzy wynegocjowała sobie kilka lat temu mechanizm uprawniający do pełnego wynagrodzenia za pracę pomimo, że w miesiącu nie wypracowywali pełnej liczby godzin. Schodząc po dyżurach na zasłużony odpoczynek zachowywali jednocześnie za ten czas prawo do wynagrodzenia. Czyli za kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt nieprzepracowanych godzin w miesiącu wypłacane było im wynagrodzenie. Żadna inna grupa medyków czy pracowników rybnickiego szpitala nie cieszyła się i nie cieszy takimi apanażami! 

Zlikwidowanie w drodze wypowiedzeń zmieniających nienależnego przywileju spowodowało, że lekarze nie przyjęli nowo zaproponowanych warunków wynagradzania, co w konsekwencji doprowadzi do rozwiązania umów o pracę. Można zrozumieć rozgoryczenie w sytuacji, gdy za ciężką pracę pracodawca zamiast godziwie wynagradzać obniża pensje, ale w tej sytuacji lekarzom odbiera się jedynie nienależny z punktu widzenia przepisów prawa i orzecznictwa sądowego przywilej! Tego jako przedstawiciele zawodów medycznych, którzy nigdy nie mieli takich extra „bonusów” i to szczególnie w sytuacji ogromnego zadłużenia szpitala zrozumieć nie możemy. 

Szanowni lekarze – koledzy - rozumiemy, że sytuacja, w której otrzymywaliście wynagrodzenie za kilkadziesiąt godzin w miesiącu przez kilka lat może wywołać szok. Ale podejmowanie (w jeszcze trwającym okresie wypowiedzenia) działań destabilizujących oraz obstrukcyjnych w szpitalu powoduje, że mówimy temu NIE. Nie zgadzamy się na działania na granicy prawa, na zachowania, które mogą zagrażać pacjentom; jeżeli nie chcecie pracować w tym Szpitalu rozumiemy to! Nie wymagajcie jednak od nas bezwarunkowego poparcia  Waszych interesów, dajcie spokojnie pracować! 

Może nasz przekaz  w formie tego LISTU doprowadzi do opamiętania w tej zapętlonej sytuacji. Mamy nadzieję, że nadal obowiązuje u nas zasada – salus aegroti suprema lex (dobro chorego prawem najwyższym).

Pamiętajcie, że w szpitalu są chorzy, bezbronni i często przestraszeni ludzie - a nie wyceniona procedura medyczna. Pacjenci doświadczeni epidemią, często z zadawnionymi schorzeniami proszą WAS i nas o pomoc, a niesienie tej pomocy jest WASZYM i naszym podstawowym obowiązkiem. Winna być ona udzielana zgodnie najlepszą wiedzą, umiejętnościami i doświadczeniem; w atmosferze spokoju i profesjonalizmu! I to bez względu na to czy toczy się walka o pieniądze czy też nie i czy za kilka tygodni ktoś zrezygnuje z pracy
w szpitalu!

Apelujemy o rozwagę i spokój bez względu na podjęte przez WAS decyzje!

Mamy nadzieję, że wszyscy mamy świadomość, iż dalsza eskalacja konfliktu w imię partykularnych interesów doprowadzić może do zawieszenia działalności części oddziałów szpitalnych. Tym samym już nie dojdzie do utraty ułamka wynagrodzenia przez lekarzy, ale do utraty pracy przez ogromną część personelu szpitala, a mieszkańcy Rybnika i okolic zostaną pozbawieni zabezpieczenia zdrowotnego.  Nie wydaje nam się   stosowne, by w sytuacji zadłużenia i dodatkowo niewykonanych kontaktów za 2020 r. walczyć o przywileje, a nie o przetrwanie naszego podstawowego, a niejednokrotnie jedynego miejsca pracy. 

Po tak trudnym dla nas wszystkich czasie związanym z walką z epidemią z całą stanowczością stwierdzamy , że najważniejsze to utrzymać miejsca pracy, odbudować potencjał szpitala związany z jego działalnością (a nawet jej rozszerzenie). Gdy trudny czas zarówno w punktu widzenia epidemii jak i zapaści finansowej szpitala minie,  będzie czas na negocjacje finansowe, a teraz winniśmy zgodnie z zasadą „wszystkie ręce na pokład” podjąć się zadania normalizacji opieki zdrowotnej na tyle na ile jest to możliwe. Jest to w naszym wspólnym interesie.  

Koleżanki i koledzy z pracy

 

Komentarze

  • Arturo Dyrektor zwolnilaPrzecież to pani dyrektor zwolniła lekarzy, także to jej działanie zdestabilizuje szpital.
  • Marchewa P. Rajman jest znany z siania zamętu. Teraz upomina lekarzy, że nie powinni walczyć o swoje - bo szpital jest pełen chorych i bezbronnych… ale kiedy p. Rajman organizował strajki i protesty - to szpital też był pełen chorych o bezbronnych i jakoś go to wówczas nie obchodziło. Nie bał się też o pracę innego poza strajkującym personelu medycznego. Artykuł brzmi jak pisany pod dyktando dyrektorki tego szpitala, z którą p. Rajman od początku jest w komitywie.
  • Adam PatriotaMarchewa pan Rajman zawsze stawał po stronie pracowników (wszystkich pracowników) nie wybranych. pozdrawiam.
  • Marchewa Panie AdamPan Rajman zawsze stawał tam gdzie mu było wygodnie. Teraz stoi ramie w ramie z dyrektorką, która niszczy już trzeci szpital w regionie, żadnego z poprzednich nie zostawiła w lepszej kondycji niż je zastała, po niej zostały jedynie popiół i zgliszcza… Zespoły się rozsypały, poczytajcie w internecie. Jak odchodziła pracownicy (wszyscy) świętowali jej odejście. Podejrzewam, że i w Szpitalu w Rybniku nie będzie inaczej i wszyscy odetchną jak dyrektor zostanie odwołana lub odejdzie. O ile to pracownicy nie odejdą przed nią. Znane mi osoby tam pracują (nie lekarze) i wiem ze dyrektorka zwolniła nie tylko lekarzy ale i cześć zaplecza z administracji szpitala oraz nieprzedłużyła umów niektórym pielęgniarkom - które jak wszyscy wiemy są teraz na wagę złota. Także nie - pan Rajman nie stoi za wszystkimi pracownikami… to krzykacz. Przykładowo tu zasłania się Covidem a na swoim profilu na Fb jest zaciekłym antykowidowcem… Taka to uczciwość!

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.