post image
Dominik Gajda.

Pani Jolanta z Pszowa jest samotną matką, która wychowuje dwóch niepełnosprawnych synów - 16-letniego Szymona i 14-letniego Bartosza, potrzebujących stałej opieki. To sprawia, że kobieta nie może podjąć stałej pracy, spędzając każdą chwilę z synami. Chłopcy mają jednak swoje pasje i marzenia.

- Starszy syn ma autyzm i lekkie upośledzenie umysłowe, niestety nie mówi. Jego pasją jest składanie głośników. Z kolei u młodszego syna także stwierdzono autyzm i lekkie upośledzenie. W przyszłości chciałby zostać youtuberem. Jednak największym naszym marzeniem jest zamieszkać w domu, w którym nie będzie mrozów, będzie ogrzewanie, ciepła woda i kanalizacja - podkreśla pani Jolanta.

Dom jest w rozsypce

Ich dom jest w fatalnym stanie. Nie ma stałego ogrzewania, rodzina ogrzewa go tylko za pomocą kozy. Zimą, na ścianach zbiera się lód i wilgoć. Jak się okazuje, problemów jest jednak zdecydowanie więcej.

- Kapitalnego remontu wymaga dach, który jest stary i przegnity, co sprawia, że podczas każdej burzy boimy się o własne życie. W bardzo złym stanie są także ściany, okna i drzwi, które są nieszczelne. Niestety w całym domu panuje straszna wilgoć i wszechobecna pleśń. Każdego dnia myślę co będzie dalej, czy kiedyś nie zabraknie nam tego dachu nad głową - dodaje nasza rozmówczyni.

Dlatego kilka miesięcy temu pani Jolanta zdecydowała się uruchomić zrzutkę, w której zaczęła zbierać środki na remont domu. Jej partner, pan Felicjan zaczął samodzielnie remontować jeden z pokojów. Niestety brakuje materiałów budowlanych, a rodziny nie stać na ich zakup. Rodzina ma wsparcie w postaci zasiłków, to jednak wystarcza wyłącznie na bieżące utrzymanie. Dodatkowo pani Jolanta podkreśla, że pojawił się nowy problem, który zmusza rodzinę do znalezienia nowego miejsca zamieszkania.

- Z więzienia wrócił mój były mąż, który zamieszkuje poddasze domu. Nasze życie potoczyło się tak nieszczęśliwie, że codziennie boję się co będzie dalej. Mój były mąż nadużywa alkoholu, przez co boję się o moje dzieci. Od jakiegoś czasu mam nowego partnera, który robi co może, by pomóc mi i moim dzieciom. Niestety jego praca wystarcza zaledwie na przeżycie i pokrycie długów, które spłacam po byłym związku. Nie mamy środków na wyprowadzkę, zakup mieszkania czy innego domu, chociażby do remontu. To co otrzymuję jako samotna matka, przeznaczam na moje dzieci. Jeśli znajdą się dobrzy ludzie, którzy pomogą nam zakupić inny dom do remontu, wszystko zrobimy własnymi siłami, by jak najszybciej przeprowadzić się do nowego miejsca. Nie mamy dokąd pójść, dom jest tylko częściowo moją własnością, co uniemożliwia jego sprzedaż. Dom jest na moim utrzymaniu, bo były mąż nie płaci rachunków za nic - podkreśla kobieta.

Co na to Ośrodek Pomocy Społecznej?

Zapytaliśmy Ośrodek Pomocy Społecznej w Pszowie o opinię nt. rodziny, w jaki sposób OPS pomaga rodzinie pani Jolanty oraz czy pomoc ta zdaniem ośrodka jest wystarczająca. Niestety, w odpowiedzi OPS powołuje się na art. 100, ust 1 ustawy o pomocy społecznej i odmawia nam udzielenia informacji.

- Ośrodek Pomocy Społecznej w Pszowie informuje, iż zgodnie z art. 100, ust 1 ustawy o pomocy społecznej z dnia 12 marca 2004r. (z późn. zmianami): „W postępowaniu w sprawie świadczeń z pomocy społecznej należy kierować się przede wszystkim dobrem osób korzystających z pomocy społecznej i ochroną ich dóbr osobistych. W szczególności nie należy podawać do wiadomości publicznej nazwisk osób korzystających z pomocy społecznej oraz rodzaju i zakresu przyznanego świadczenia” - czytamy w przesłanej odpowiedzi.

By pomóc rodzinie pani Jolanty, można wpłacać środki na nowy dom, wchodząc na stronę: https://zrzutka.pl/wjkpkw Rodzina potrzebuje także łóżka dla jednego z synów. Informacje na temat wsparcia można kierować na adres: redakcja@enowiny.pl.

Galeria

Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt

Komentarze