Ireneusz Stajer Arkadiusz B. na ławie oskarżonych
Ireneusz Stajer Arkadiusz B. na ławie oskarżonych

Dziś 21 października, na pierwszej rozprawie w Sądzie Rejonowym w Jastrzębiu-Zdroju, oskarżony Arkadiusz  B. zachowywał się tak, jakby to on był ofiarą tragicznego wypadku, w którym zginął 51-letni motocyklista Janusz Szmalec, a kierujący skuterem jego pasierb - Kamil Duda doznał ciężkich obrażeń ciała, czego skutkiem jest inwalidztwo... Nie przeprosił znajdującej się w sali wdowy – Hanny Szmalec, czego oczekiwała rodzina ofiary. Nie wyraził skruchy. Nie przyznaje się do zarzucanych mu przez prokuratora czynów. Odmówił też składania wyjaśnień w sprawie. Ma do tego prawo.

- Arkadiusz B. był tymczasowo aresztowany do 19 października 2021 roku. Tego dnia, Sąd Okręgowy w Rybniku zmienił postanowienie Sądu Rejonowego w Jastrzębiu-Zdroju i uchylił środek zapobiegawczy wobec niego w postaci tymczasowego aresztowania. Jednocześnie zastosował środki zapobiegawcze w formie dozoru policji (musi stawiać się w komendzie dwa razy w tygodniu) oraz poręczenia majątkowego w wysokości 25 tys. zł – poinformowała sędzia Anna Trybek, przewodnicząca składu orzekającego w sprawie Arkadiusza B.

43-latek odpowiada więc z wolnej stopy. Rodzina i pełnomocnicy poszkodowanej obawiają się, że oskarżony będzie mataczył i nakłaniał świadków do zmiany zeznań.

Jego obrońca wnioskował o wyłączenie jawności rozprawy. Powołał się na to, że w trakcie posiedzenia będą poruszane kwestie wrażliwe zarówno dla oskarżonego, jak i pokrzywdzonej. Sąd nie przystał na prośbę obrony. 

Arkadiusz B. jest żonaty, ma dwoje dzieci i prowadzi działalność gospodarczą. Na pytanie sędzi o dochód, odpowiedział, że na dziś jest zadłużony. Nie dysponuje większym majątkiem. Nie był też wcześniej karany. 

- Oskarżam Janusza B. o to, że 10 kwietnia 2021 r., w Jastrzębiu-Zdroju na ulicy Armii Krajowej, prowadząc samochód osobowy marki Jeep, nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, poprzez niedostosowanie prędkości do warunków drogowych. Nie obserwował właściwie przedpola jazdy, nie zachował szczególnej ostrożności podczas wykonywania manewru mijania – czytał z aktu oskarżenia prokurator Sebastian Tarasiuk. 

Skutkiem tego – według oskarżenia – było przekroczenie przez kierującego jeepem osi jezdni.   

- Wjechał na przeciwny pas ruchu, zagrażając bezpieczeństwu kierującemu jednośladem. Doprowadził do zderzenia czołowego z jadącym prawidłowo, z przeciwnego kierunku motorowerem marki Zipp. Po czym zbiegł z miejsca zdarzenia – kontynuował prokurator.

Jak dodał, w konsekwencji kierujący jednośladem Kamil Duda doznał wielu obrażeń, w tym rany szarpanej lewego uda, złamania lewej kości udowej i tylnej części panewki lewego stawu biodrowego. Miał też tłuczeń twarzoczaszki. Pan Kamil przeszedł dwie operacje, które jednak nie przywróciły mu zdrowia. Jego noga jest w 80 proc. niesprawna. 

- Natomiast pasażer motoroweru - Janusz Szmalec, doznał obrażeń wielonarządowych, a w szczególności urazów głowy, klatki piersiowej i jamy brzusznej. Miał uszkodzoną czaszkę, mózg, serce, płuca, wątrobę, z wewnętrznym krwotokiem śródczaszkowym, których następstwem była śmierć pokrzywdzonego. Nie udzielił też mu pomocy – zaznaczył prokurator Tarasiuk.  

Sędzia Anna Trybek poinformowała oskarżonego, że jego obecność na kolejnych rozprawach jest nieobowiązkowa, chyba że sąd zarządzi inaczej. Następnie odczytała wyjaśnienia, które Arkadiusz B. złożył w postępowaniu przygotowawczym. 

Oskarżony wyjaśnił, że zdarzenie miało inny przebieg. 

- Nie było tak, jak to zostało opisane. Prawdą jest, że kierowałem tym samochodem 10 kwietnia 2021 r. na ul. Armii Krajowej. Przed wzniesieniem zauważyłem jadący z przeciwnego kierunku motor, którego kierujący jechał centralnie na mnie. Mogło być po godz. 18. Nie wiedziałem co zrobić. To był moment, zdążyłem tylko zasłonić twarz rękoma i doszło do zderzenia się – odczytywała sędzia. - Po tym zdarzeniu opanowałem samochód. Spojrzałem dalej i jechałem dalej. Widziałem, jak zatrzymywały się inne samochody. Poszkodowani leżeli na jezdni, byłem przekonany, że ci co się zatrzymują będą udzielali poszkodowanym pomocy. Mnie trzęsły się ręce, jechałem do domu, auto zaparkowałem w garażu. Poszedłem przed siebie – tłumaczył oskarżony w śledztwie.

Wyjaśnił też, że był trzeźwy. Nie spożywał tego dnia alkoholu ani narkotyków. 

- Chodziłem bez celu. Ocknąłem się dopiero w Krostoszowicach. Byłem w szoku. W wyniku zasłonięcia się doznałem zadrapań na prawym nadgarstku, prawdopodobnie od odłamków szkła. Do dziś jestem w szoku. Od razu chciałem pójść na komendę, ale nie wiedziałem co ze sobą zrobić – czytała pani sędzia. 

Arkadiusz B. pojawił się na komendzie dwa dni później z adwokatem. Wyjaśnił też, że feralnego wieczoru w jeepie nie miał pasażerów. Wracał z Jastrzębia do swojego domu w powiecie wodzisławskim. Wcześniej był na meczu i na urodzinach u znajomego. Bezpośrednio przed tragicznym zdarzeniem był w warsztacie samochodowym u znajomego przy ul. AK, by pokazać mu jeepa. O spowodowanie wypadku obwinia kierującego motorowerem, który – zdaniem oskarżonego – jechał centralnie na jego auto. 

Podtrzymał wszystkie swoje wyjaśnienia złożone w jastrzębskiej policji. Potem odtworzono jedno z pięciu nagrań monitoringu. Następnie sędzia odczytała protokół z oględzin zapisu cyfrowego zabezpieczonego z kamer jednego z salonów samochodowych przy ul. AK.

- Obraz przedstawia fragment parkingu firmy oraz fragment ul. AK. Po paru sekundach odtwarzania widać wjeżdżający w zasięg kamery pojazd jednośladowy, który porusza się prawym pasem ruchu, w kierunku centrum. Jadą nim dwie osoby, w kaskach. Na całym fragmencie ulicy AK widać podwójną linię ciągłą na osi jezdni. Następnie widać, jak samochód ciemnego koloru nadjeżdża z przeciwnej strony. Na łuku drogi zjeżdża na przeciwny pas ruchu, przejeżdżając podwójną linię ciągłą i zderza się czołowo z pojazdem jednośladowym – czytała sędzia Anna Trybek.

- Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Widoczne jest zarzucenie samochodu osobowego, który w niemal całości znajduje się na przeciwnym pasie ruchu, po którym poruszał się jednoślad. Na zrzucie nr 3 kierujący opanowuje auto i wraca na swój pas ruchu i odjeżdża z miejsca wypadku, nie zwalniając. Na zrzucie z kamery nr 4 widać brak lewego oświetlenia samochodu. Następnie widać spowolnienie ruchu i zatrzymujące się inne pojazdy – mówi sędzia. 

Obrońca Arkadiusza B. nie wyklucza złożenia uwag do oględzin monitoringu. 

Hanna Szmalec cały czas łkała. W pewnym momencie poczuła się słabo. Zdołała jednak dotrwać do  końca posiedzenia.  

- Oczekiwałam, że się przyzna. Wyrazi choć trochę skruchy. Słowo „przepraszam” nic nie kosztuje. Będę żądała najwyższego wymiaru kary. Jeśli on będzie się odwoływał, i ja będę się odwoływała. Nie odpuszczę śmierci męża – powiedziała nam Hanna Szmalec. 

- Nie chcę się denerwować. Przeszedłem dwie operacje, a moja noga jest niesprawna w 80 procentach. Zdarzenie pamiętam doskonale. Jechałem prawym pasem, a kierowca jeepa zjechał na lewo i uderzył w nasz motorower. Nie zatrzymał się, uciekł - dodał Kamil Duda, pasierb świętej pamięci Janusza Szmalca.  

Sąd wyznaczył dwa kolejne terminy rozprawy na - 9 listopada i 18 listopada. Zostaną wówczas przesłuchani członkowie rodziny poszkodowanych i świadkowie. Publikujemy również stanowisko Sądu Okręgowego w Rybniku w sprawie. 

Do sprawy wrócimy w środowych "Nowinach"

Ireneusz Stajer
 

Galeria

Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt Image alt

Komentarze

  • JA 21 października 2021 18:50niewygodne komentarze się usuwa bravo pismak
  • Xyz 21 października 2021 18:59Mówi jedno a jest drugie ciekawe. Był trzeźwy to ciekawe skoro wiedział , ze to zrobił nie stawił się na komisariacie ...
  • A 21 października 2021 21:05Bardzo ładna sędzina ☺️
  • Www 21 października 2021 21:53Mieszkam blisko na osiedlu na Szerokiej kojarzę :Gagarina osiedle bloków jak manhatan w Jastrzębiu Zdroju ; gdzie mieszka rodzina. Przykro z tego powodu że mąż nie żyje a syn po operacjach . Ale jak czytam ten artykuł to pisze wszystko tylko z jednej strony ciekawe jak wygląda z drugiej strony .Czy to jest obiektywne patrzenie ...
  • Jola 22 października 2021 09:45Do www. Bloki na osiedlu 1000 lecia już przypominają Manhattan a co dopiero co klatka to ćpuny. Szkoda rodziny. A co do rozprawy to powinien dostać najwyższy wyrok . Pozdrawiam
  • Gabriel 22 października 2021 10:18A druga strona była trzeźwa ???
  • RB 22 października 2021 10:28Byla trzeźwa w 100%do wiadomości ciekawych sensacji akurat poszkodowany jak i zmarły mieli dodania na obecność alkoholu jak i na inne rzeczy
  • Mati 22 października 2021 11:02Hm
  • 33 22 października 2021 17:41RB idę w zakład że się mylisz !!!!
  • Sąsiad 24 października 2021 00:07Hmm... Też się zastanawiam czy byli trzeźwi i czy mieli badania na używki ???? Poszkodowany i zmarły...
  • Anna 24 października 2021 01:11Dokladnie nigdzie nie pisze czy byli trzezwi czy nie ..
  • RB 24 października 2021 12:0533 a skąd tobie to wiedzieć czy byli trzeźwi nie sadcie a nie będziecie sądzeni pragnę wam przypomnieć że zginął człowiek a nie jakaś rzecz do cholerny
  • RB 24 października 2021 12:11Do Anny to nie oni wjechali w niego tylko on w nich czytaj że zrozumieniem
  • RB 24 października 2021 12:20Do Anny to nie oni wjechali w niego tylko on w nich czytaj że zrozumieniem
  • RB 24 października 2021 12:20Do Anny to nie oni wjechali w niego tylko on w nich czytaj że zrozumieniem
  • Człowiek 27 października 2021 21:58Kto by to nie był i w jakim stanie trzeźwości, jechali prawidłowo swoim pasem i jest na to dowód. Tych bandytów pijackich jest coraz więcej i za spowodowanie śmierci drugiej osoby powinna być jak najwyższa kara. A to że ma żonę i dzieci dowiedział się dopiero teraz? Jak chlał i jechał to nie wiedział o tym? Do pudła z nim na 25 lat!
  • Ktoś 27 października 2021 22:14Za małe kary dla pijaków co zabijają na drogach i za łagodne sądy, pewnie biorą łapówki
  • Www 30 października 2021 21:16Do RB Widzę że komentarze pisze tylko rodzina pod różnymi nazwami ,masakra .... Oczernianie nie pomoże wszystko wyjdzie cała prawda, nie będzie wam głupio.....
  • Żona i matka 02 listopada 2021 15:59Do wiadomości www to ja żona zmarłego i niepełnosprawnego syna ja nie mam nic wspólnego z tymi komentarzami ja czekam na sąd i na sprawiedliwy wyrok i proszę mi nie mówić że będzie mi głupio bo to co my teraz przeżywamy to nie życzę najgorszemu wrogowi ale monitoringi nie kłamią kto jest winny i proszę swoją opinię zachować dla siebie i pozwolić mi spokojnie przejść, żałobę
  • Cyngiel 09 listopada 2021 16:48Dlaczego nikt w tej sprawie nie korzysta z wariografu ???

Dodaj komentarz