post image
Damian Bizoń
Pisarz podczas spotkania przybliżył swoje "piykne ksiōnzki ô utoplcach, skarbku, strzygach i zmorach ale tyż ô Goduli. Pokozoł we rychtik szykownym stylu jako widzi historyjo i a dzisiejszy dziyń naszego hajmatu - Ślōnska . Całość poklōdziyli człōnkowie Demokratycznej Unii Regionalistōw Śląskich. Kej dycki szło sie tyż napić tyju a kafyju i pomaszkecić" - przekazują organizatorzy wydarzenia, Demokratyczna Unia Regionalistów Śląskich.
 
Zająłem się literaturą śląską, dopiero jak żech poszoł na pyndzyjo. Robiłech 30 lot na kopalni Marcel i Pniówek na dole. Można więc powiedzieć, że bohaterów moich książek znom z autopsji. Śląskie zwyczaje, mentalność, zachowania to żech som poznoł. Najpierw żech sie zajął moim ulubionym tematem, czyli śląskie straszki, utopce, strzygi, skarbnik. Do dzisiej to uznowom, że my nie mogymy sie wstydzić naszego folkloru, horroru śląskiego z przymrużeniem oka. W Anglii, Skandynawii, tam dba się o folklor czy opowieści. Tam uczą w szkołach o sagach. Dlatego żech pomyśloł, czemu my sie momy wstydzić, że momy utopca? To ni ma prymitywne, to warte uwagi
 
- przekazał Jerzy Buczyński.
 
Są legendy polskie, ale mają przeważnie pięć stron w książkach, ku temu jest obrozek i to jest taki streszczenie. Jo sie za to wziął inaczyj. Jak zacząłem pisać pierwsze opowiadania to jo sie tym bawił, mie to śmieszyło, dlatego wszystkie moje opowiadania są tak zrobione, że mimo tego horroru, wszystko zmierza ku humorowi śląskiemu. Jo sie skupił też na psychice tych utopców, skarbnika, żeby pokazać ta drugo strona, co odczuwali. Śląsko wampirzyca, strziga to je popularno postać demonologiczno, lepszo od innych wampirów
 
- dodał pisarz.
 
Jerzy Buczyński przybliżył też, jak wygląda cały proces pisania kolejnych książek.
 
Jo pisza w ten sposób, że narracja jest w języku literackim, ale dialogi są po śląsku. Żeby pokozać, że śląski język ni ma gorszy od śląskigo, że to ni ma prostackie, że do sie po śląsku wyrazić uczucia, opisy przyrody. Po śląsku można fajnie napisać. Dla mnie pisaie to zabawa. Najpierw piszę piórem w zeszycie, potem na komputerze. Jak zaczniecie pisać, to pomysły same przychodzą do głowy. Z jednego wydarzenia powstają drugie. Jo nic nie skreślom, dopiero na komputerze coś zmieniom. Teroz mom na tepecie kolejno powieść, "Pan łysej góry". Mom dużo materiału, kolejne książki przede mną
 
- komentuje pisarz.
Baner reklamowy

Komentarze

Dodaj Komentarz