Sobotni mecz rozpoczął się niepomyślnie dla gospodarzy. Przegrali pierwszego seta, a po nim sympatycy Górnika mogli się spodziewać nawet powtórki spotkania ze Stilonem, w którym gorzowianie wywieźli z Domu Sportu komplet punktów zaledwie po upływie godziny.Scenariusz się jednak nie powtórzył. W następnych trzech odsłonach na parkiecie dominowali miejscowi. Ponownie z dobrej strony pokazał się Marcin Grygiel, udane spotkanie rozegrał też Marcin Wika, których wspomgali doświadczeni- Zdzisław Jabłoński i Dariusz Luks. Rozgrywający radlińskiego zespołu skręcił nogę pod koniec spotkania, ale dotrwał na boisku do ostatniego gwizdka.Dzięki odniesionemu zwycięstwu szanse Górnika na zrealizowanie przedsezonowego celu, jakim było wywalczenie miejsca w pierwszej czwórce przed rundą play off, znacznie wzrosły. Docenia to miejscowa publiczność, która znów coraz tłumniej wypełnia trybuny Domu Sportu.Widać, że gruntowna przebudowa zespołu przynosi oczekiwane efekty, a remont parkietu i widowni, jak również obecność podczas mistrzowskich spotkań cheerleaderek, tworzy dobrą atmosferę dla starań o powrót do grona najlepszych drużyn w kraju.W najbliższą sobotę „górnicy” spotkają się w Opolu z tamtejszym AZS-em, zajmującym w tabeli siódme miejsce.Górnik Radlin- AZS Politechnika Warszawa 3:1 (25:27, 25:21, 25:21, 25:22)Górnik: Luks, Terlecki, Krymarys, Wojczuk, Kosatka, Grygiel, Jabłoński (libero)- Wika, Rusek, Maciończyk
Baner reklamowy

Komentarze

Dodaj komentarz