Archiwum / Krzysztof Gadowski Poseł na Sejm RP, Platforma Obywatelska
Archiwum / Krzysztof Gadowski Poseł na Sejm RP, Platforma Obywatelska

Kilka dni temu świętowaliśmy 20. rocznicę wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, za kilka kolejnych zdecydujemy o tym, kto będzie reprezentował mieszkańców naszego regionu w Parlamencie Europejskim podczas wyborów 9 czerwca.

Dwie dekady temu w dwudniowym referendum 77,5 proc. Polaków zagłosowało za przyłączeniem naszego kraju do struktur europejskich. Czy z pozytywną energią i euforią, która towarzyszyła nam 1 maja 2004 roku nadal traktujemy nasze członkostwo w wielkiej europejskiej rodzinie? To pytanie pojawia się często, nie tylko w debatach publicystycznych, ale również w naszych domach. Oczywiście działanie Unii Europejskiej nie jest pozbawione tematów, które budzą mniej lub bardziej uzasadnione kontrowersje. Część rozwiązań prawnych, decyzji i regulacji spotyka się z krytyką niektórych polityków, czy grup społecznych. Ale nie zmienia to faktu, że przynależność do wielkiej europejskiej rodziny przynosi nam korzyści gospodarcze, polityczne i również społeczne.

Sześciokrotny wzrost eksportu naszego kraju, spadek bezrobocia, inwestycje w drogi, szpitale oraz szkoły, swoboda podróżowania i podjęcia pracy w dowolnym miejscu na terenie Unii, ochrona granic, swoboda podróżowania, programy wspierające młodzież takiej jak m.in. Erasmus, dopłaty do rolnictwa, czy - co najważniejsze dla naszego regionu - środki na transformację energetyczną i czyste powietrze – to tylko pewien wycinek korzyści płynących z obecności w UE.

W aktualnej sytuacji geopolitycznej działania Polski nienależącej do Unii  stanowiłyby ogromne wyzwania w każdej dziedzinie życia, nie wspominając już o naszym bezpieczeństwie. Przede wszystkim stracilibyśmy dostęp do unijnych rynków i funduszy, co zdecydowanie negatywnie wpłynęłoby na kondycję gospodarczą naszego kraju. Dodatkowo Polska nie miałaby wpływu na najważniejsze procesy decyzyjne w UE, co znacznie osłabiłoby naszą pozycję na arenie międzynarodowej. Czy polska dyplomacja byłaby w stanie udźwignąć taki ciężar? W przypadku opuszczenia wspólnoty musielibyśmy renegocjować mnóstwo umów handlowych i politycznych dotychczasowymi partnerami. Wszystkie te działania wiązałyby  się z dodatkowymi trudnościami i co gorsza, również kosztami jak np. dużo wyższymi cenami produktów i usług przez cła. Nie możemy sobie pozwolić na to, aby odejść od negocjacyjnego stołu, aby pozbawić się możliwości decydowania w najważniejszych dla Europy procesach. Budżet, wieloletnie ramy finansowe, strategiczne inwestycje, czy rozwój regionalny – to obszary, w których nie może zabraknąć naszego głosu w debacie, silnego głosu płynącego ze Śląska. Dziś, kiedy przy naszej zachodniej granicy trwa wojna, nie możemy pozwolić na oddanie naszego bezpieczeństwa i przyszłości w ręce populistów z PiS, którzy za wszelką cenę chcą nas skłócić z całym demokratycznym światem.

Jak widać, wybory toczą się o wysoką stawkę, w której zdecydujemy, czy chcemy stabilnego rozwoju i niezagrożonej przyszłości dla naszych dzieci i wnuków, oraz bogatego Śląska w silnej, bezpiecznej Europie. Nie stać nas na eksperymenty i osamotnienie.  I o tym właśnie powinniśmy pamiętać 9 czerwca. Wybór należy do Państwa!

Krzysztof Gadowski

1

Komentarze

  • KuberJanu 16 maja 2024 08:39Mam do Was obu Poslow i innych Posłów z roznych ugrupowan pytanie :ile lat nas jako Spoleczenstwo bedziecie jeszcze szantazowac cenami energii i stwierdzeniami ze dajecie oslony ,popatrzcie jacy my wspaniali?! Panie przeciez Wy pieniedzy na nie sami nie zarobiliscie ,nie dajecie nam ze swojego ,to Wy raczej z naszego bierzecie.Oznacza to ze gdzie indziej kasujecie w podatkach aby dac te oslony ,wiec co ,te podatki w dół a energie uwolnic ,bez łaski.

Dodaj komentarz