Kolejna porażka rybnickich piłkarzy [KOMENTARZ]

ROW 1964 Rybnika w ostatnich tygodniach ma problemy z regularnym zdobywaniem punków i poważnie zamieszał się w walkę o ligowy byt. Każdy punkt dla podopiecznych Dawida Jóźwiaka jest na wagę złota. W piątek, 17 maja rybniczanie walczyli z Polonią Łaziska Górne i nie byli faworytem tej potyczki. Kibice Zielono-Czarnych liczyli jednak na niespodziankę. W rundzie jesiennej, w meczu tych ekip, górą była Polonia, która wygrała aż 5:1.
Piątkowe spotkanie lepiej rozpoczęli przyjezdni, którzy szybko przejęli inicjatywę, zmuszając rybniczan do obrony na swojej połowie. W 17. minucie Polonia powinna prowadzić, ale znakomitej sytuacji nie wykorzystał Grzebieluch. Ten sam zawodnik mógł zdobyć gola kwadrans później, ale Janik z Szymeckim skutecznie powstrzymali napastnika gości. W 44. minucie groźnie na bramkę ROW-u uderzył Mateusz Wojtek, ale udaną interwencją popisał się bramkarze miejscowych i obie ekipy schodziły na przerwę przy bezbramkowym remisie. 
Po zmianie stron Polonia szybko wyszła na prowadzenie, po tym jak w zamieszaniu podbramkowym najlepiej zachował się Kacprowski. Ten sam zawodnik, w 55. minucie popisał się pięknym uderzeniem z dystansu i goście prowadzili już 2:0. Miejscowi nie zamierzali się jednak poddawać. W minucie 62. zdobyli bramkę kontaktową, a na listę strzelców wpisał się James, który popisał się skuteczną dobitką po uderzeniu Pachucego. W 69. minucie sytuacja rybniczan mocno się skomplikowała. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Szewieczek i ROW musiał radzić sobie w dziesiątkę. Goście wykorzystali to bezlitośnie i w 82. minucie, po strzale z linie pola karnego Staniuchy, cieszyli się z prowadzenia 3:1. Do końca spotkanie podopiecznie Jóźwiaka starali się odrobić te straty, ale goście mądrze się bronili, nie pozwolili rybniczanom na złapanie kontaktu, wywożąc ostatecznie ze stadionu przy ul. Gliwickiej trzy punkty. 
Kolejna porażka rybnickich piłkarzy mocno skomplikowała ich sytuację w ligowej tabeli. Do końca sezonu pozostały trzy kolejki, w których każdy punkt będzie na wagę złota. 
W sobotę, 25 maja rybniczanie pojadą na mecz do Czańca, gdzie zmierzą się z tamtejszym LKS-em, którego jesienią ograli 3:1. Z perspektywy rybnickich kibiców, powtórka tego wyniku mile widziana. 

PO MECZU POWIEDZIAŁ
Dawid Jóźwiak, trener ROW-u

Ciężko cokolwiek powiedzieć po takim meczu. Założenia mieliśmy inne. Za wszelką cenę chcieliśmy ten mecz wygrać. My musimy zdobywać punkty w każdym spotkaniu, najlepiej trzy. Po dzisiejszej porażce nie pozostaje nam nic innego jak wygrać ostatnie trzy spotkania, tylko wtedy będziemy pewni utrzymania. Tak musimy podchodzić do tych meczów. Rywal dzisiaj pokazał jakość, nie przypadkowo jest wiceliderem i pewnie do końca będzie wywierał presję na liderze. Piłka nożna to gra błędów, głownie indywidualnych. My ostatnio popełnialiśmy ich zbyt dużo. Dlatego w dwóch ostatnich spotkaniach straciliśmy aż 9 bramek. Dziś nie pomogło nam też to, że dużą część II połowy graliśmy w 10. Nasi chłopcy mają duże umiejętności, musimy popracować nad ich mentalnością. Wiara w zwycięstwa będzie kluczowa. Jestem przekonany, że pogadamy sobie szczerze w szatni i na kolejne mecze wyjdziemy z przekonaniem, że zdobędziemy trzy punkty i utrzymamy się w IV lidze. 

ROW 1964 Rybnik – Polonia Łaziska Górne 1:3 (0:0)
Bramki
: David James (62.) - Jakub Kacprowski (49., 55.), Michał Staniucha (82.)
ROW: Karol Szymecki, Jan Janik, Jakub Dankowski, Kacper Piekarski (46. Szymon Balcer), Kasjan Szewieczek, Paweł Chłodek (60. Arystydes Pachucy), Paweł Mandrysz, Szymon Kuzior (81. Fabian Włodarczyk), Salvador Pryka (88. Jakub Koseła), Kamil Spratek, David James
Czerwona kartka: Kasjan Szewieczek (69.)

Komentarze

Dodaj komentarz