Archiwum / Łukasz Kłosek Radny Rady Miasta Rybnika
Archiwum / Łukasz Kłosek Radny Rady Miasta Rybnika

W moim domu rodzice i dziadkowie na co dzień rozmawiali i rozmawiają po śląsku. Wielokrotnie jako bajtel słyszałem upominanie: "Łukasz, mów po polsku, będzie ci łatwiej w szkole i w przyszłości". Tak było w czasach komuny i w latach 90-tych ubiegłego wieku. Dziś sporo się zmieniło – jest większa otwartość i tolerancja, a w Rybniku konsekwentnie wspieramy tradycję, język i kulturę śląską. Jako pierwsze miasto na Śląsku wprowadziliśmy w 2016 roku edukację regionalną, przeznaczając corocznie z budżetu miasta środki na zajęcia z regionalizmu. Dzieci muszą przecież wiedzieć, skąd są, jakie mają korzenie, gdzie mieszkają. Później pojawiły się elementy identyfikacji wizualnej miasta nawiązujące do języka śląskiego. Dziś, na przykład, nikogo nie dziwią autobusy na sztrom i inne śląskie wyrazy w przestrzeni publicznej. W 2020 roku podjęliśmy jako Rada Miasta uchwałę w sprawie budowy pomnika upamiętniającego Tragedię Górnośląską 1945 roku, która dotknęła tysiące Górnoślązaków. Pamięć o tych wydarzeniach była przez lata zakazana. Monument powstał naprzeciw Starego Kościoła i został odsłonięty w minioną sobotę. W szczelinie rozciętego głazu widać ściśniętych ludzi, co ma symbolizować uwięzionych, poddawanych opresji i mordowanych mieszkańców Śląska w powojennych obozach pracy.

Język śląski stał się dzisiaj tematem ważnym, dyskutowanym, ale wpisał się także w kampanię wyborczą. Ustawa dająca śląskiemu status języka regionalnego przeszła przez Sejm, została uchwalona przez Senat i trafiła na biurko prezydenta. Ten nie podjął jeszcze decyzji o tym, co zrobi, jedynie informuje, że rozmawia na ten temat z ekspertami i naukowcami. Samorządy natomiast naprędce uchwalają apele do prezydenta o podpisanie ustawy. W tym wszystkim, co śląskie, przeszkadzają mi liczne manifesty polityczne wygłaszane w Warszawie i Brukseli oraz udowadnianie, że ktoś jest bardziej śląski od innego. Oczekiwałbym spokojnej dyskusji na temat przyszłości Śląska, kultywowania naszej historii, tradycji, ale z poszanowaniem dla różnorodności tej ziemi. Wyniki spisu powszechnego wskazują, że 24% mieszkańców Rybnika wpisało narodowość śląską – sam też tak zrobiłem – a w całym województwie prawie 600 tysięcy osób. Ale pamiętajmy także o tych, którzy tego nie zrobili. Ten „śląski krzyk” o uznanie może spowodować skutek odwrotny od zamierzonego.

Komentarze

Dodaj komentarz