fot. Marek Pietras
fot. Marek Pietras

Piłkarze z Rybnika od początku rundy wiosennej powtarzali, że jak najszybciej muszą sobie zapewnić ligowy byt. Nie było o to łatwo, bo IV liga śląska przechodzi właśnie reorganizację i drużyny nawet z 10. miejsca mogły spaść. Przed ostatnią kolejką sezonu 2023/24 ROW 1964 zajmował tę właśnie pozycję. Podopieczni Dawida Jóźwiaka w sobotę, 8 czerwca pojechali na mecz do Bełku. Ewentualne zwycięstwo pozwoliłoby im pozostać na 10. miejscu i czekać na wieści z Turzy Śląskiej. Jeżeli tamtejsza Unia zapewniłaby sobie utrzymanie w III lidze, ROW dostałby szansę na grę w meczu barażowym o pozostanie w IV lidze.

Mecz w Bełku nie był porywającym widowiskiem. Dużo było walki i gry w środku boiska. Ciekawe było ostatnie pięć minut I połowy. Wtedy to ROW wyszedł na prowadzenie po golu Pachucego, ale gospodarze odpowiedzieli piorunująco. Najpierw do wyrównania doprowadził Krakowczyk, a w doliczonym czasie gry trafił Semeniuk i obie drużyny schodziły na przerwę przy prowadzeniu Bełku 2:1. Po zmianie stron kibice zobaczyli jedno trafienie. W 85. minucie trafił Migus i miejscowi cieszyli się z wygranej 3:1.

Dla rybniczan najistotniejszy był fakt, że Unia z Turzy Śląskiej utrzymała się w III lidze, a Puńców przegrał w Ornontowicach, co pozwala ekipie z Rybnika powalczyć w barażu o utrzymanie się w IV lidze. Pierwszy mecz ROW rozegra w Myszkowie w sobotę, 15 czerwca. Rewanż zaplanowany jest na wtorek, 18 czerwca na stadionie miejskim przy ul. Gliwickiej.

PO MECZU POWIEDZIELI
Dawid Jóźwiak, trener ROW-u

W trackie sezonu mieliśmy mnóstwo pecha, fajnie, że teraz na zakończenie dopisało nam szczęście. Tak to już jest, że suma szczęścia zawsze wychodzi na zero. Dzięki zwycięstwu Turzy i Ornontowic mamy szansę nie przegrać tego sezonu. W dniu dzisiejszym drużyna z Bełku wygrała zasłużenie i zrewanżowała się nam za porażkę w pucharze Polski. Teraz przygotowujemy się już do baraży. Wiedzieliśmy, że nie mieliśmy szans na automatyczne utrzymanie się w lidze, jedyne o czym mogliśmy marzyć to baraż, to się spełniło i teraz musimy zrealizować swój plan na dwumecz z Myszkowem. Będziemy chcieli zrobić wszystko, aby wygrać pierwszy mecz i spokojnie grać w rewanżu u siebie. Prawda jest taka, że niewiele wiemy o Myszkowie, będziemy szukać jakiś informacji, aby być optymalnie przygotowanym do tej rywalizacji. 

Jan Janik, zawodnik ROW-u
Pomimo to, że końcówki sezonu nie mieliśmy udanej, to cały czas – dzięki innym wynikom – mamy możliwość grania w barażach. Teraz nie liczy się już nic innego, przed nami dwa najważniejsze mecze w sezonie. Musimy zrobić wszystko, aby ROW Rybnik pozostał w tej lidze. Dzisiejszy mecz stał niestety na niskim poziomie. Musimy z tego wyciągnąć wnioski. Nie będziemy się jednak teraz zastanawiać nad co było, liczy się przyszłość. Mamy już jakąś analizę zespołu z Myszkowa, będziemy się starali jeszcze ją pogłębić. Mamy siedem dni, aby obrać optymalną taktykę na baraże. W tej rywalizacji bardzo ważny będzie charakter, wygra ten, kto bardziej będzie tego chciał.  

Decor Bełk – ROW 1964 Rybnik 3:1 (2:1)
Bramki
: Łukasz Krakowczyk (44.), Bartosz Semeniuk (45.), Dawid Migus (85.) – Arystydes Pachucy (41.)
Decor: Kleemann, Pacholski (46. Pilch) , Fabian (79. Smyla), Joachim (72. Migus), Matusiak, Mendes, Semeniuk, Stryczek (86. Barteczko), Zawada, Rasek, Krakowczyk.
ROW: Szymecki, Balcer (86. Włodarczyk), Janik (80. Piekarski), Kuzior (46. Szewieczek), Krotofil, Chłodek (46. Niemiec), Spratek, Mandrysz (90. Pacia), James (65. Juraszczyk), Pachucy (46. Pryka), Sikora.

Komentarze

Dodaj komentarz