Archiwum
Archiwum

Na granicy zginął żołnierz. Sępy z różnych stron żerują nad ciałem biednego chłopaka i jego rodziną. Kogo zwolnić? Kogo zlinczować? Jak na tym wygrać politycznie, albo zwiększyć oglądalność? Tak, nie mam wątpliwości, że zdecydowanej większości "dyskutujących głów" chodzi dokładnie o to. Trzeźwego myślenia zabrakło całkowicie. Nikt nie słucha żołnierzy, nikt nie słucha dowódców. Ich słowa to tylko memy i obrazki wykorzystywane na potrzeby "jedynie słusznej" informacji przekazu politycznych obozów. Polityczne hieny i chyba jeszcze gorsze hieny dziennikarskie. Doświadczyłem wątpliwej przyjemności dyskutowania o wschodniej granicy na antenie jednego z kanałów ogólnopolskiej telewizji, podobno wyważonej. Dziennikarz na serio był zadowolony z tego, że śmierć daje oglądalność. Na serio dywagował o tym, czy nie należy strzelać do wszystkich i na serio nie widział zagrożenia, że strzelając w stronę Białorusi można doprowadzić do śmierci nie tylko żołnierza, ale całych tysięcy żołnierzy i cywili. Na serio zastanawiałem się, czy to nie jest jakaś ukryta kamera.  

W piątek zaatakowano Mette Frederiksen, która jest premierem duńskiego rządu. Została uderzona z pięści, atakujący nie trafił jej na szczęście w głowę. I jak podają media - miał świadomość kogo atakuje, wiedział, że to szefowa socjaldemokratycznego rządu. Mam znajomych w Danii, ale na serio, boję się ich zapytać kto i jak wykorzystał ten atak tuż przed wyborami. Nie mam jednak żadnej, ale to żadnej wątpliwości, że gdyby było to w Polsce, a napastnik był np. Syryjczykiem, to dyskusja byłaby o hordach niecywilizowanych bandytów, bijących kobiety pod wpływem środków odurzających. Może Skandynawowie też tak o nas piszą, bazując na jednostkowym wydarzeniu, budując sobie oglądalność, skupiając uwagę? Czy tacy są Polacy? Zaprzeczycie. Czy tacy Polacy nie istnieją? Nie tak powinna odbywać się dyskusja o naszej przyszłości.  Niebawem skończę 47 lat, trochę w życiu publicznym już widziałem i wiem, że pokazywanie analogii nie działa zbyt dobrze. To, co nam zostało w głowach ze szkolnych lektur, to cytat z Sienkiewicza "Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy to jest zły uczynek. Dobry, to jak Kali zabrać komuś krowy." 

Piszę to po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów. KO wygrywa, a wraz z nim Łukasz Kohut. PIS jest o krok. Jak to jest, że dostał się Kamiński czy Obajtek, a najtrudniej mają ci rzeczywiście pracujący? Konfederacja wpisała się w opisaną powyżej narrację i zdobyła doskonały wynik. Mnie to przeraża. Trzecia Droga zmęczona trzema kampaniami dostała od wyborców lanie za niewyrazistość. Czas na mocne decyzje.

Piotr Masłowski

1

Komentarze

  • hmm 15 czerwca 2024 13:46Motto o którym zawsze należy pamiętać..: Ludzie którzy czynią  inflacje/nie mylić z drożyzną - są jeszcze gorszymi  złodziejami niż Ci co kradną pospolicie i za to siedzą w kryminałach. Jeżeli inflacja jest na całym świecie to na całym świecie rządzą złodzieje  i zdania nie zmienię. Im większa w danym kraju inflacja tym więksi rządzą w nim złodzieje.

Dodaj komentarz