post image
Facebook 37-latek przyznał się łowcom pedofilów do obscenicznej korespondencji, ale zaprzeczył jakoby chciał spotkać się z 12-latką

Pisał sprośne wiadomości do 12-latki. Został zatrzymany obok kościoła w Paruszowcu-Piaskach. Nagranie z akcji łowców pedofilów trafiło do Internetu. To co pisał 37-latek do dziewczynki jest wstrząsające. Przyznał się do korespondencji, ale zaprzeczył jakoby chciał się spotkać z nieletnią, by dokonać innych czynności seksualnych.    

- Nie jestem pedofilem, nigdy nie należałem do takiej grupy, ani nie rozpowszechniałem materiałów pornograficznych z udziałem nieletnich. Przyznaję się do wysłania zdjęć, nie filmów – broni się spokojnym, stonowanym głosem mężczyzna. 

- Jak długo działasz? Ustaliliśmy i to nam wystarczy. Dysponujemy materiałem dowodowym z dwóch zdarzeń. Mówiłeś, że pójdziecie do ruin w rybnickim parku – zaznacza łowca pedofilów.

- Nie miałem zamiaru się spotykać – przekonuje 37-latek.

- Mnie to możesz mówić, czytając twoją korespondencję wywnioskowaliśmy, że prędzej czy później dojdzie do tego spotkania. To, że tu dziś jesteśmy, to wyłącznie twoja wina, nie nasza. Zostałeś ujawniony. Masz świadomość tego, że zrobiłeś źle i popełniłeś przestępstwo. Ponadto chciałeś, by dziecko tuszowało dowody, usuwając obciążającą ciebie konwersację – kontynuuje łowca.

- Przyznaję się do pisania, ale nie zamierzałem się spotkać – utrzymuje mężczyzna. 

- Z konwersacji wynikało, że z czasem mógłbyś się spotkać. Może za rok, dwa, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia. W pewnym momencie mogłoby nie wystarczyć samo pisanie i przesyłanie zdjęć. Nie oskarżam cię. To dopiero wyjaśnią organy ścigania, czy się spotkałeś czy nie. Co do stosunku z dzieckiem, skąd wiedziałeś, że to boli, krwawi? pyta łowca pedofilów.  

- Mówię z ręką na sercu, że nie chciałem się spotkać – twierdzi rybniczanin. 

- Nie wierzę. Uważam tak, bo znam logikę myślenia ludzi, którzy mają skłonności do dzieci podkreśla łowca. - Nigdy nie robiłem tego z dziećmi, ale informacje na ten temat można znaleźć w Internecie – odpowiada podejrzewany. 

- Nie mówię, że należysz do jakieś grupy. Ale ludzi mających skłonności do dzieci nazywam „pedofilami”. „Zdejmę ci maseczkę, pocałuję cię. Ściągnę ci spodnie, pocałuję cię tam. Będę cię pieścił...” - pisałeś do dziewczynki.

- Mamy tego sporo. „Poćwicz na bananie, żeby wkładać na bananie i oddychać przez nos. Sama włożysz go do buzi, czy wolisz, żebym ja to zrobił? Zobaczę cię w staniku i pomasuję twoje piersi. Ale ty też możesz się pobawić tym, co mam w spodniach – moim członkiem. Skasuj te rozmowę” - cytuje kobiety z łowców pedofilów.        

- Wiesz, jak to się nazywa?

Nękanie i nakłanianie do innych czynności. Kasowanie rozmowy, to usuwanie dowodów – przyznaje 37-latek.

- Świadomy jesteś, brawo. 

- Mam jeszcze coś „fajniejszego”. Piszesz: „Jesteś młoda, dlatego nie będę wkładał całego. Zdajesz sobie sprawę, że tym wszystkim wyrządzałeś krzywdę dzieciom. Że mogłeś skrzywdzić niejedno dziecko na całe życie oraz rodzinę. Jesteś tego świadomy? W swoim otoczeniu masz dzieci? Zastanów się, chciałbyś, żeby taki osobnik jak ty, dopuścił się wobec nich takich rzeczy” - słyszymy na nagraniu.

- Nie, chciałbym przeprosić – odpowiada.   

- Zawsze to samo, przepraszacie, gdy zostajecie ujawnieni. Dla mnie jesteście jedną grupą, pedofilami, bestiami. 

- Jest mi wstyd i żal, że pisałem do tych osób. 

- Ale jeszcze dziś pisałeś takie rzeczy, nie pojmuje tego i nie kupuję. Widzę po tobie, że nie jest ci żal. Zdawałeś sobie cały czas sprawę, że krzywdzisz dzieci. Tak czy nie?

- Tak, ale nie wiem, dlaczego pisałem. 

Policja potwierdza fakt ujęcia podejrzewanego o pedofilię.

- Wczoraj po południu mundurowi zatrzymali 37-latka. Mężczyzna w Internecie skontaktował się z 12-latką i usiłował nakłonić dziewczynkę do innej czynności seksualnej. Prowadzone są czynności – powiedziała nam aspirant Bogusława Kobeszko, oficer prasowa komendy w Rybniku.

Komentarze

  • Kris Nie ma litości dla sqrwysynówNie ma litości dla sqrwysynów

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.