Marek Pietras
Marek Pietras

Piłkarze z Rybnika średnio weszli w wiosenne rozgrywki kampanii 2023/24. Podopieczni Dawida Jóźwiaka przegrali dwa mecze wyjazdowe, a u siebie zremisowali z Ustroniem i ograli LKS z Tworkowa. To spowodowało, że rybnicka drużyna znalazła się na miejscu spadkowym. 
Okazją do zdobycie kolejnych, ligowych punktów było starcie na stadionie przy ul. Gliwickiej z Tempem Puńców. W jesiennym meczu tych ekip ROW wygrał 4:1. Powtórka tego wyniku, z punktu widzenia fanów Zielono-Czarnych, była mile widziana. 
Spotkanie rozpoczęło się dla miejscowych idealnie. Już w 4. minucie na listę strzelców wpisał się Sikora. Później obie ekipy stworzyły sobie dogodne okazje strzeleckie, ale w I połowie kibice więcej trafień nie oglądali. Po zmianie stron Adamek szybko doprowadził do remisu. Trener ROW-u zareagował na taki stan rzeczy, wpuszczając do gry zmienników, w tym Jamesa. Ten odwdzięczył się dwoma trafieniami, jedno dołożył Mandrysz i ostatecznie rybniczanie cieszyli się z wygranej 4:1. 
Kolejne ligowy mecz rybniczanie rozegrają w środę, 17 kwietnia. Wtedy to w Lędzinach zmierzą się z miejscowym MKS-em. Wcześniej, bo w sobotę, 13 kwietnia ROW 1964 zagra się w finale pucharu Polski na szczebli podokręgu z Decorem Bełk. Mecz zostanie rozegrany na rybnickim stadionie przy ul. Gliwickiej. 

PO MECZU POWIEDZIAŁ 
Dawid Jóźwiak, trener ROW-u

Po słabym występie w Bielsku, potrzebowaliśmy bardzo tego zwycięstwa. Chcieliśmy ten mecz rozstrzygnąć w I połowie, to się nie udało. Na początku drugiej dostaliśmy „gonga”, ale po to są zawodnicy na ławce rezerwowych, żeby wejść i odmienić losy spotkania. Tak się dzisiaj stało. Obiektywnie mieliśmy więcej sytuacji niż nasz rywal. Te trzy punkty pozwolą nam wydostać się ze strefy spadkowej i z tego bardzo się cieszymy. Oczywiście nie wykorzystaliśmy wszystkich swoich okazji, ale zostawmy sobie to na kolejne mecze i będzie super. Teraz przed nami finał pucharu Polski podokręgu, a później mecz w Lędzinach. Będziemy chcieli oba te spotkania wygrać. 

Kamil Sikora, zawodnik ROW-u
Zrobiliśmy ogromy krok w celu zrealizowania naszego celu, jakim jest utrzymanie się w tej lidze. Zespół z Puńcowa postawił trudne warunki. W pierwszej połowie byliśmy nieskuteczni, powinniśmy podwyższyć prowadzenie. Na II połowę wyszliśmy ospali i szybko straciliśmy gola. Później pomogli nam zmiennicy i wszystko ułożyło się dla nas znakomicie. Cieszy, że dziś znów zagrało wielu młodych chłopaków. Mamy na kogo stawiać. Teraz skupiamy się na pucharze Polski, zrobimy wszystko, aby pokonać Bełk. 

ROW 1964 Rybnik – Tempo Puńców 4:1 (1:0)
Bramki: Kamil Sikora (4.), David James (72., 81.), Paweł Mandrysz (83.) – Kamil Adamek (47.)
ROW: Stanny, Janik, Balcer, Dankowski, Niemiec, Mandrysz, Spratek, Szewieczek, Koseła, Pachucy, Sikora. Rezerwa: Szymecki, Pacia, James, Rzeźnicki, Włodarczyk, Wiśniewski, Machnica.

Komentarze

Dodaj komentarz