Sprawa wzbudziła wiele kontrowersji wśród radnych
Sprawa wzbudziła wiele kontrowersji wśród radnych

Na ostatniej sesji w Żorach radni zastanawiali się, czy zmarły dwa lata temu doktor Ignacy Dziwoki powinien patronować jednej z ulic w dzielnicy Rowień Folwarki. Zespół ds. nazewnictwa uznał, że tak.
Dariusz Domański, wiceprzewodniczący rady, uzasadniał, że lekarz był człowiekiem powszechnie szanowanym, lubianym i oddanym swemu zawodowi. – Sam zapytałem dziesięcioro mieszkańców Rownia Folwarków, co sądzą o pomyśle. Nikt nie wyraził sprzeciwu – mówił. Rada dzielnicy była jednak odmiennego zdania. Józef Sobik, szef jej zarządu, a zarazem radny, tłumaczył, że rozmawiał z małżonką doktora. Zdaniem rajcy, stwierdziła wówczas, że cała ta sprawa jest dla niej zbyt świeża, bo wciąż przeżywa żałobę. Nie widzi więc potrzeby nazywania ulicy imieniem swojego męża. Józef Sobik dodał, że mieszkańcami Rownia Folwarków były również inne zasłużone osoby, które nie doczekały się swoich ulic.

Lepsza Wiklinowa?
Tymczasem radny Domański przedstawił oświadczenie żony doktora, z którego wynika, że nie sprzeciwia się ona nadaniu ulicy imienia jej męża. Mało tego, jest wdzięczna osobom, które chcą w ten sposób uczcić jego pamięć. Decyzję pozostawia jednak władzom miasta. Prezydent Waldemar Socha wziął stronę rady dzielnicy. W projekcie uchwały, przedłożonym radnym, rzeczona ulica otrzymała neutralną nazwę Wiklinowa. Chodzi o nową drogę, równoległą do Lazurowej i prostopadłą do Harcerzy Buchalików. Wśród radnych zdania były podzielone. Krzysztof Kurek uważa, że powinno się honorować ulice imionami zasłużonych ludzi. Podobnie twierdzi Kamil Owczarek, wiceszef rady miasta. Dodał, że warto w ten sposób czcić pamięć zasłużonych ludzi, tym bardziej, że w mieście będzie przybywało dróg.
Z kolei Andrzej Bielawski poparł stanowisko Józefa Sobika. – Trzeba uszanować wolę lokalnej społeczności. Z drugiej jednak strony trudno oczekiwać, żeby małżonka była przeciwko swojemu mężowi. Obawiam się, że jeśli wprowadzimy praktykę nazywania różnych miejsc w mieście imionami niedawno zmarłych osób, to ktoś zapyta, dlaczego ten ma już swoją ulicę, a on jeszcze nie – przekonywał rajca. Ewa Mitręga-Kosmal podkreśliła, że doktor Dziwoki był fantastycznym człowiekiem. Ale należy odczekać z nazwaniem ulicy jego imieniem. Wreszcie Kazimierz Dajka ubolewał, że radni dyskutują o zmarłym człowieku, którego wszyscy dobrze znali.

Nie na miejscu
– Uchwałę trzeba byłoby głosować imiennie, a to jest nie na miejscu – ostudził atmosferę radny. W końcu samorządowcy przełożyli sprawę na później, czyli jedną z najbliższych sesji. Póki co, droga zostanie bez patrona, a mieszkańcy kilku stojących tam domów bez adresów. Radni zatwierdzili natomiast nadanie nazw dwóm innym nowym ulicom w Rowniu. Jedna to Jagodowa, druga Brzezina.



Świętej pamięci doktor Ignacy Dziwoki pochodził z Rownia Folwarków. Był m.in. współzałożycielem miejscowego hospicjum. Z poświęceniem opiekował się starszymi, chorymi ludźmi. Przez kilkanaście lat pełnił funkcję jednego z opiekunów pielgrzymki rybnickiej do Częstochowy. W okresie przemian ustrojowych działał w komitecie obywatelskim na rzecz wolnych, demokratycznych wyborów samorządowych, był radnym. (IrS)

1

Komentarze

  • opa żory 12 czerwca 2008 09:34Moze by tak przestać sie głupotami zajmowac a więcej czasu poświęcic zadłuzeniu miasta i rosnącym podatkom.

Dodaj komentarz