post image
Parcelę firmy Eurobau w Żorach opuszczają kolejne naczepy z niebezpiecznymi substancjami / www.zory.pl

Z parceli firmy Eurobau przy ulicy Sosnowej powoli znikają naczepy z mauzerami i pojemnikami zawierającymi niebezpieczne odpady płynne. W środę wywieziono z działki do utylizacji kolejne 24 tony. Najbliższe dwa transporty zaplanowano na 17 lipca. Spośród 650 ton nielegalnie składowanych na rzeczonej nieruchomości substancji toksycznych do usunięcia zostały jeszcze 574.

- Odpady te trafiają do Zakładu Robót Sanitarnych „Sanator – bis” Sp. z o.o. w Zgierzu. Przy okazji załadunku firma przewozowa porządkuje teren w taki sposób, aby odpady nie znajdowały się już w pobliżu innych prywatnych posesji – mówi Bronisław Jacek Pruchnicki, pełnomocnik prezydenta miasta ds. infrastruktury.

Przypomnijmy, że mieszkańcy sąsiednich domów obawiają się, że jeżeli natychmiast wszystkie toksyny nie zostaną zabrane, żorskiej dzielnicy Kleszczów i sołectwie Rudziczka grozi katastrofa ekologiczna. Toksyczność substancji potwierdzają wyniki badań Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

- Niestety, nie da się tego zrobić od razu. Władze Żor zareagowały natychmiast. Odpady są zabierane przez specjalistyczną firmę PARDI w miarę otrzymywanych z Eurobau środków finansowych, przeznaczonych na utylizację. Z parceli wywieziono już naczepy z najbardziej lotnymi substancjami, które najbardziej śmierdziały – zaznacza pełnomocnik.

Jak dodaje, to problem ogólnopolski. - W Siemianowicach Śląskich wykryto około 3000 ton niebezpiecznych odpadów. Miasto zastanawia się jak się ich pozbyć. Dzwonili w tej sprawie do nas, żeby zapoznać się z naszymi działaniami. Jestem w kontakcie z wiceprezydentem Siemianowic – podkreśla Bronisław Jacek Pruchnicki.

Przywołuje także przykład Mysłowic, gdzie niebezpieczne substancje są w centrum miasta. Zgodę na składowisko odpadów wydał poprzedni prezydent. Mieszkańcy skarżyli się na odór chemikaliów, obawiając się także o swoje zdrowie. Od zeszłego roku do dziś nie udało się wywieźć nielegalnie zwożonych tam toksyn. W maju kilka beczek się rozszczelniło, więc niezbędna okazała się interwencja strażaków.

Galeria

Image alt

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.