post image
jkh.pl / jkh.pl

JKH GKS Jastrzębie nie zdołało po raz czwarty w tym sezonie pokonać Comarch Cracovię. Po rzutach karnych, lepsza okazała się drużyna gości.


W pierwszej tercji zobaczyliśmy więcej kar niż bramek. Już w 20 sekundzie karę za atak kijem trzymanym oburącz otrzymał Radosław Nalewajka a w 3 minucie, karę za atak wysokim kijem otrzymał kapitan gospodarzy Maciej Urbanowicz. W 4 minucie strzał Miroslava Jachyma poprawił z niebieskiej linii Marek Tvrdoń, krążek po obronie Ondrej Raszki tańczył na linii bramkowej ale ostatecznie Henri Auvinen zdołał wybić gumę poza linię bramkową. Cracovia domagała się gola, jednak po analizie video przez sędziów, gol nie został uznany. W 17 minucie wynik otworzyli gospodarze. Bramkarz Cracovii obronił strzał Jassa, ale z dobitką Macieja Urbanowicza był bezradny.

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się kolejnymi karami. Najpierw na ławkę kar wylądował Miroslav Jachym a następnie Tomasz Kulas. W 27 minucie Cracovia popełnia błąd przy zmianie otrzymując dwie minuty kary technicznej za nadmierną liczbę graczy na lodzie. Grę w przewadze dobrze wykorzystali gospodarze i krążek do bramki wrzucił Henri Auvinen. Parę sekund po straceniu drugiej bramki, w drużynie gości, za ostre zagranie na ławkę kar wylądował kolejny raz Miroslav Jachym. Tym razem była to kara 2 min + 10 za atak z tylu. Wydawałoby się że to gospodarze robiąc zamek mogą wykorzystać przewagę i zwiększyć wynik, jednak swoimi umiejętnościami popisał się Damian Kapica który mimo osłabienia swojej drużyny trafił do bramki pokonując Ondreja Raszkę.

W trzeciej tercji było wiele okazji z obu stron. W 53 minucie spotkania kolejny raz na listę strzelców wpisał się Damian Kapica, który wykorzystał grę w przewadze i na raty pokonał Ondreja Raszkę. Sekundę przed zakończeniem spotkania, stu procentowej okazji nie wykorzystali gospodarze. Maciej Urbanowicz celnym podaniem oddał krążek Sawickiemu, ten jednak sam na sam z bramkarzem strzelił obok bramki. Wyrównany wynik oznaczał dogrywkę. W tej odsłonie obie drużyny miały stu procentowe okazje której jednak nie wykorzystały, więc o losach spotkania musiały zadecydować rzuty karne. Tutaj lepsza okazała się Cracovia. Ondrej Mikula który oszukał Raszkę był jednym któremu udało się wrzucić gumę do bramki.

To już trzecia porażka z rzędu drużyny z Jastrzębia, która w tabeli ma tyle samo punktów co GKS Tychy, ale jedno spotkanie więcej. Na trzecim i czwartym miejscu plasują się Podhale Nowy Targ oraz GKS Katowice, obie po 54 punktach na koncie.
Następny mecz drużyna z Jastrzębia rozegra na Jastorze w piątek 13 grudnia o godz. 18:00 przeciwko Naprzód Janów.

JKH GKS Jastrzębie - Comarch Cracovia 2:3 k. (1:0, 1:1, 0:1, 0:0 d. 0:1 k.)
1:0 - Maciej Urbanowicz - Radosław Sawicki, Mariss Jass (17:11)
2:0 - Henri Auvinen - Radosław Nalewajka (28:02, 5/4)
2:1 - Damian Kapica - Michal Vachovec, Maciej Kruczek (29:08, 4/5)
2:2 - Damian Kapica - Mateusz Bepierszcz, Michal Vachovec (52:20, 5/4)
2:3 - Ondrej Mikula (65:00, decydujący rzut karny)

JKH: Raszka (Marek n/g) - Auvinen, Jass, Urbanowicz, Sawicki, R. Nalewajka - Jabornik, Górny, Kasperlík, Paś, Iossafov - Kostek, Radzieńciak, Ł. Nalewajka, Jarosz, Mattusik - Michałowski, Gimiński, Wróbel, Kulas, Pelaczyk

Cracovia:
Kopřiva (R. Kowalówka n/g) - Jáchym, Štebih, Mikula, Ježek, Tvrdoň - Kruczek, Bychawski, Bepierszcz, Vachovec, Kapica - Rompkowski, Gula, Bahenský, Domogała, Leivo - Pač, Dąbkowski, Gajor, Bryniczka, Kamiński

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.