post image
Mszę św. odprawił ksiądz Piotr Rożyk, proboszcz parafii św. Barbary w Boguszowicach Osiedlu / Ireneusz Stajer

Pogrzeb motolotniarza Dawida Jakimczuka, który zginął w sobotę na obrzeżu lotniska Aeroklubu ROW w Gotartowicach, zgromadził tłumy. Bliscy, koledzy z Rybnickiego Klubu Paralotniowego, przedstawiciele urzędu miasta oraz wiele innych delegacji oddali hołd tragicznie zmarłemu sportowcowi. Złożyli kwiaty najpierw przy trumnie w kościele św Barbary, gdzie wystawiono również zdjęcie Dawida, a później na grobie.

Proboszcz ksiądz Piotr Rożyk podkreślił w homilii, że 31-latek odszedł nieoczekiwanie, ale zobaczył świat oczami Boga - tak jak mówi bohaterka kultowego filmu „Pożegnanie z Afryką”. - Dzięki samolotom, śmigłowcom czy motolotni człowiek może podziwiać świat z wysoka. Taką pasję miał Dawid. Wielokrotnie oglądał Boguszowice i okolicę z perspektywy motolotni – mówił kapłan. - Piękne są te widoki, które można ujrzeć z góry. Ale ryzyku towarzyszy śmierć. Dawid w jednej chwili spadł na ziemię i oddał życie Bogu – powiedział ksiądz.

Przytoczył też reklamę telewizyjną.... - Gdyby nie obraz, nie domyślilibyśmy się, co poleca. Mężczyzna wychodzi z biura na ulicę. Na samym środku stoi potężny dąb. Coś tu nie pasuje do otoczenia. Podchodzi do tego ogromnego drzewa, otwiera skrzypiące drzwi, z których wychodzi znany aktor - Piotr Fronczewski. Mówi, dobrze, że pan jest, czekaliśmy na pana, teraz pan odpocznie. Po chwili dodaje, z naturą nie ma co polemizować – usłyszeliśmy.

Kapłan podkreślił, że Dawid żył inaczej, jak ten dąb nie przystający do nowoczesnego entourage'u ulicy. Przywołał tekst piosenki Budki Suflera o zdobywcach górskich szczytów, którzy giną wskutek upadku z dużej wysokości. - Ryzyko i śmierć idą zawsze w parze. Odpada stu, a inni idą dalej. W przypadku Dawida natura zmieniła wszystko, spowodowała, że przeszedł z życie ziemskiego do wiecznego – zaznaczył ksiądz. Była też mowa o starożytnym Dedalu i Ikarze, który wzbił się za wysoko i spadł na ziemię.

- To, co nas boli, odkryjemy po tamtej stronie życia. Dzisiaj to dla nas tajemnica, którą przeżywamy w duchu wiary. Jedyne co pozostaje, to przyjść od tego, który zna doczesność i wieczność. Kto ma dla nas plan, o którym nie mamy pojęcia. Pan Bóg wie, co jest dla nas najlepsze. Świętej pamięci Dawid zobaczył świat oczami Boga, unosząc się w przestworzach i latając nad okolicą i jeszcze dalej. Teraz Dawid ogląda to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, a serce nie zdołało pojąc, jakie wielkie rzeczy przygotował Bóg – spuentował.

Galeria

Image alt

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.