post image
Archiwum / Ostatnie kopalnie PGG mają zostać zlikwidowane do 2049 roku.


Polska Grupa Górnicza SA to na dziś węglowy bankrut – nie mają wątpliwości eksperci. Branżowy portal WysokieNapiecie.pl ujawnił, że spółka potrzebuje wsparcia w wysokości 2 mld złotych... rocznie. To gigantyczne pieniądze, ale chodzi o przetrwanie największej firmy fedrującej węgiel kamienny w Europie.

Ujawniona suma widnieje w biznesplanie ratunkowym dla PGG. Jeśli na wdrożenie planu nie zgodzi się Komisja Europejska, Spółka zwyczajnie splajtuje. Oznaczałoby to gigantyczne bezrobocie i potężny kryzys gospodarczy w województwie śląskim. Nikt nie chce nawet wyobrazić sobie takiego „czarnego scenariusza”. 

„Komisja Europejska dostała już plan restrukturyzacji PGG i zastanawia się co dalej” - pisze portal, który dotarł do szczegółów biznesplanu. 
Dokument uwzględnia porozumienie zawarte 25 września przez delegację rządową z górniczymi związkami. Uzgodniono wtedy, że ostatnie kopalnie PGG zostaną zamknięte w 2049 roku, ale żeby spółka utrzymała się na powierzchni, to podatnicy będą dopłacali do wydobywanego węgla. Ile? To właśnie miał pokazać biznesplan. 

Wieloletnia pomoc dla górnictwa, a w zasadzie wyrównywanie strat do każdej tony wyprodukowanego węgla nazwano „dopłatami do likwidowanych zdolności produkcyjnych”. Wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń w wywiadzie dla „Dziennika-Gazety Prawnej” wyjaśnił, że wsparcie ma być uzależnione od cen węgla. 

- Chcielibyśmy mechanizm powiązać z ceną rynkową i doprecyzować konkretnymi wskaźnikami, m.in. dotyczącymi efektywności poszczególnych kopalni tak, by ten mechanizm był całkowicie obiektywny – zaznaczył, ale na razie nie ujawnił szczegółów.

WysokieNapiecie.pl dowiedziało się, że  przez pierwsze lata działalności dopłaty mają sięgnąć 2 mld zł rocznie. Potem, w miarę zamykania  kolejnych jednostek, budżet programu będzie coraz mniejszy, ale i tak sięgnie w sumie kilkunastu mld zł.

Autorzy biznesplanu w nieoficjalnych rozmowach przekonują, że to jedyna szansa aby PGG uniknęła bankructwa i spłaciła długi. Na koniec zeszłego roku spółka zalegała wierzycielom kwotę prawie 3 mld zł. W ciągu pierwszego półrocza 2020 dzięki tarczy antykryzysowej PGG udało się odroczyć płatności 290 mln składek na ZUS.

W ubiegłym roku relacja zadłużenia netto do kapitału PGG wzrosła z 45 do 65 proc. 

„Jeśli będzie zwiększała się w tym tempie (a przecież w 2020 wyniki będą gorsze niż w 2019), spółka będzie musiała formalnie wystąpić o upadłość najdalej  w 2023 roku. A firmy energetyczne naciskają na obniżkę cen węgla, bo same są w trudnej sytuacji finansowej – wyliczył portal.

Biznesplan PGG trafił do Polskiego Funduszu Rozwoju. 

Spółka zabiega o pożyczkę z tarczy antykryzysowej Polskiego Funduszu Rozwoju. Chodzi o 1,7 mld zł. Wniosek wraz z biznesplanem trafił już do PFR. Pożyczka, jak pisze PGG w sprawozdaniu finansowym za ubiegły rok „pozwoli na zabezpieczenie sytuacji płynnościowej do końca roku 2020”.
Co na to Polska Grupa Górnicza?

Nie komentujemy tych doniesień – ucina rzecznik prasowy Tomasz Głogowski, który przyznaje jednak, że powstał taki biznesplan.
 

Komentarze

Dodaj Komentarz