post image
Jastrzębski Węgiel.

Mimo iż zawodnik był zupełnie zdrowy, ze względu na dodatni wynik testu na COVID-19 u jego partnerki, libero musiał spędzić wiele dni na kwarantannie. Miało to miejsce w ostatnich dniach października, w trakcie tygodnia poprzedzającego wyjazd Jastrzębskiego Węgla na mecz z Treflem Gdańsk. Wtedy też partnerka życiowa Szymona Bińka poczuła się gorzej, więc libero jastrzębian został odizolowany od zespołu i w konsekwencji nie pojechał z zespołem na mecze do Gdańska oraz Suwałk.

Obojgu wykonano testy na obecność wirusa SARS-CoV-2. W przypadku partnerki Szymona dał on rezultat pozytywny, natomiast zawodnik Jastrzębskiego Węgla otrzymał wynik negatywny. Szymon Biniek przez cały czas czuł się dobrze, w sumie wykonano mu dwa testy i oba dały u niego wynik negatywny.

Jak zawodnik poradził sobie w czasie długiej kwarantanny?

– Pierwsze dwa-trzy dni były super. Wiadomo, przy naszym trybie życia, można było odpocząć. Później jednak człowiek zaczyna mieć za dużo energii i ja zacząłem szukać dla siebie zajęć typu tabata czy joga. Szukałem czegokolwiek, co pomogłoby zabić czas i pozostać w jakiejkolwiek formie fizycznej – mówi Szymon Biniek, który powrócił już do treningów.

Komentarze

Dodaj komentarz