post image
Ireneusz Stajer Wszystkie książki dr. Niestolika znajdziecie w formacie pdf na stronie gaszowickiej szkoły https://gaszowicesp.edupage.org

Ireneusz Stajer

Od czterech lat kieruje Szkołą Podstawową w Gaszowicach. W sąsiedniej Czernicy działa prężnie stowarzyszenie Spichlerz, któremu ton nadają Małgorzata Krajczok, jej brat dr Jan Krajczok i Agnieszka Pytlik. Inaczej było w Gaszowicach, zastój. 

- Trafiłem tu jednak na fajny grunt. W pierwszym roku dyrektorowania spotkałem się z wieloma legendami dotyczącymi regionu. Powstała książka – opowiada.  

„Śląskie legendy oczami pedagoga” ukazały się nakładem Stowarzyszenia Korzenie.pl (nomen omen) i dzięki dofinansowaniu samorządu województwa. Okładkę zaprojektowała uznana regionalistka i artystka Kazimiera Drewniok oraz Piotr Polak. Pani Kazimiera jest również autorką rysunków, przez co książka nabrała wyrazu. Dzieło zaadresowano do uczniów klas IV-VI podstawówek i było rozdawane gratis. Korzystają z niego na lekcjach nauczyciele regionaliści. 

- Dla ucznia legendy są ważnym elementem kultury ludowej i tradycji, która musi przetrwać. Jak mówi Alojzy Lysko: „Jest ona najdoskonalszą twierdzą, nie do zdobycia dla obcych, w niej kryje się najcenniejszy talizman – miłość do ziemi rodzinnej – powiada dr Niestolik.

Jak dodaje, jego rozważania nad śląskimi legendami są z oczywistych powodów pracą niedokończoną. 

- Każdy dzień mojej pracy w szkole rodzi kolejne odkrycia i niespodzianki. Jedna z nich dotyczy legendarnego założyciela wsi Gaszowice – mówi pedagog.

Według m.in. Stanisława Responda i Konstantego Damrota nazwa wsi powstała od imienia Gasz lub Gach, Gadomir, Gaweł. Pierwszy z badaczy podaje nawet pełne nazwisko – Gaweł Gaszyn Wieluński. 

- Mieszkańcy nie wiedzieli, skąd wziął się legendarny Gasz. Poszedłem jego śladami, co zajęło mi pół roku, i napisałem rzeczoną legendę tak, że ona współgra z prawdą historyczną. Założycielem Gaszowic mógł być Gaszyna, rycerz na Rozmierzy w powiecie strzeleckim. Jego potomek w późniejszych czasach był sławnym astronomem na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie i lekarzem nadwornym Kazimierza Jagiellończyka – wskazuje autor.

Jak Gaszyna trafił w podrybnickie lasy? Tutaj w sukurs przychodzi właśnie legenda.

- Wedle niej, zabłądził w okolicy góry zwanej Chełm. Pomógł mu pewien chłop, któremu za nakarmienie i wyprowadzenie z puszczy przyrzekł nadać ziemię tam, gdzie sobie zażyczy. Rolnik stanął na szczycie góry i wskazał w dali kawał wykarczowanego lasu i unoszące się dymy z palenisk. W tym miejscu miały powstać Gaszowice – opowiada dr Niestolik.

Inna legenda mówi o wapieniu wydobywanym w okolicy Pszowa i Czernicy. W pobliskich Piecach wypalano ów kruszec, a następnie gaszono wapno w miejscu, gdzie leżą dziś Gaszowice. Bliższa prawdzie albo zgodna z prawdą jest ta pierwsza, tym bardziej, że poparta faktami historycznymi. Książka zawiera m.in. treść pierwszego dokumentu o Gaszowicach z 25 maja 1223 roku w „Codex Diplomaticus Silesiae”, gdzie pojawia się rycerz Gasso, czyli legendarny Gasz. Przybył na nasze ziemie wprost z Góry św. Anny. Co ciekawe, autor wyposażył publikację w naukowe przypisy.

W publikacji znajdziecie też m.in. legendy: „Skarbnik – Anioł Stróż górników?”, „Co wydarzyło się w świerklańskim dworze? - prawda zawsze wyjdzie na jaw”, „Wodzisławski Zeflik – o poskramianiu dobrocią”, „O mezaliansach na zamku w Chudowie”, „Śląscy rozbójnicy, Eliasz i Pistulka – o potrzebie resocjalizacji”, „Hubert z rybnickiego Wawoka – kłusownik czy wolontariusz?”, „Radlińscy chłopi – dlaczego warto być kreatywnym?”. 

- Później jeździłem z żoną do tych wszystkich miejsc. Na końcu książki są zdjęcia, które pokazują jak one funkcjonują dzisiaj – zaznacza. 

Mało tego, w gaszowickiej podstawówce trafił na jedną z najstarszych na ziemi rybnicko – wodzisławskiej kronik szkolnych. Placówka powstała już w... 1790 roku, bo siedem lat wcześniej na Śląsku władze pruskie wprowadziły obowiązek szkolny. Kronikę aż do 1922 roku, gdy nastała Polska, przetłumaczył Eryk Markiewka. Dr Niestolik napisał książkę o szkole, która zawiera wszystko to, co jest w kronice.    

Co ważne, emerytowany nauczyciel Wiesław Macoch odtwarza praktycznie nieczytelną treść tej samej kroniki, ale z lat 1922 – 1939, gdy w Gaszowicach była Polska. 

- Odkrywamy tu kompletnie nowe rzeczy. W 1922 roku np. 90 osób złożyło wniosek o zapisanie ich dzieci do niemieckiej szkoły, choć plebiscyt zdecydowanie wygrała tam Polska. 30 wniosków odrzucono. Ukaże się publikacja na ten temat – zapowiada pedagog. 

Ówcześni kronikarze zapisywali wszystko. Interesowały ich wszystkie wydarzenia dziejące się we wsi, nawet rzeczy frywolne. Opisują, jaka była pogoda, co robiły dzieci. Dowiadujemy się np., że ojcom żołnierzom walczącym na frontach pierwszej wojnie światowej wysyłały sztrykowane (robione na drutach) skarpety. Jak Niemcy wygrali jakąś bitwę morską, w szkole organizowano uroczystość. Opisano też ruchy powstańcze. Podobną zawartość miały kroniki kościelne. Dzisiaj to wspaniałe źródła wiedzy o dawnym życiu lokalnych społeczności. 

Nadto dr Niestolik finiszuje z 23 opowieściami gaszowickimi. 

- Pozazdrościłem Jankowi Krajczokowi, by napisać coś w formie powieści. Moja książka będzie połączeniem tekstu historycznego z dialogami i opisami – wyjaśnia.

Z popularnych rzeczy nasz pedagog opublikował m.in. książkę „”Gaszowiccy” święci – hagiografia jako źródło wychowania” oraz album o 190. latach powiatu rybnickiego. Najnowsza publikacja to „My w powstaniach śląskich (1919 – 1920 – 1921) – gmina Gaszowice”. 

Wszystkie publikacje spotkały się z przychylnością wójta Pawła Bugdola. Ostatnią z nich włodarz zamówił na 100. rocznicę powstań dla dzieci i nauczycieli.   

Wszystkie książki dr. Niestolika znajdziecie w formacie pdf na stronie gaszowickiej szkoły https://gaszowicesp.edupage.org. Tytuł dr. n. humanistycznych zdobył na Uniwersytecie Opolskim. Jest wykładowcą oraz promotorem prac licencjackich i magisterskich na Akademii Humanistyczno – Ekonomicznej w Łodzi oraz Wydziale Zamiejscowym AHE w Wodzisławiu Śląskim. Jako pedagog przepracował już 38 lat, był m.in. dyrektorem Gimnazjum im. ks. Walentego w Jankowicach, gdzie pisał o dziejach gminy Świerklany. Autor wielu publikacji naukowych, recenzent artykułów i książek, zrealizował szereg projektów pedagogicznych. Laureat nagród, spośród których najbardziej sobie ceni tytuł „Pszociel Śląskiej Godki” (przyjaciel mowy śląskiej).      

Komentarze

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie będzie opublikowany.