Łukasz Kozik
Łukasz Kozik

Przed sezonem 2022/23 w rybnickim klubie doszło do sporych zmian organizacyjnych. Pojawił się nowy prezes i sztab szkoleniowy. Z klubu odeszło kilku czołowych zawodników jak chociażby Lalko, Brychlik czy Baranskyi. W ich miejsce pozyskano nowych piłkarzy, którzy mieli uzupełnić te luki. W pierwszych czterech meczach bywało różnie. W sumie rybnickiej drużynie udało się uzbierać 6 pkt. W środę, 7 września ROW piłkarze z Rybnika próbowali zrehabilitować się za porażkę w Ornontowicach – rywalizując z Kuźnią Ustroń. Wynik tej potyczki mógł mieć duże znaczenie w kontekście całej rundy jesiennej. Zwycięstwo pozwalało piłkarzom z Rybnika zbliżyć się do czołówki, porażka spychał ROW w dolne rejony tabeli. 
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia Cywki. To jednak goście cieszyli się z prowadzenia. W 7. minucie, po zamieszaniu w polu bramkowym, do siatki trafił Fiedor. Rybniczanie mogli wyrównać 10 minut później, ale strzał Krotofila zablokował obrońca Kuźni. Gdy wydawało się, że gospodarze przejmują inicjatywę, na 2:0 dla przyjezdnych trafił Hldachenko. ROW odpowiedział błyskawicznie, a kontaktową bramkę zdobył Krotofil. W ostatniej akcji I połowy, z rzutu rożnego dobrze dośrodkował Wróbel, ale żaden z miejscowych nie doszedł do piłki i obie ekipy schodziły do szatni przy prowadzeniu gości 2:1.
Po zmianie stron szybko zrobiło się 2:2. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Kolasa, spory błąd popełnił bramkarz z Ustronia i piłka wylądowała w siatce. Minutę później w dobrej sytuacji znalazł się Warmiński, ale wynik nie uległ zmianie. W 57. minucie rzut karny na trzecią bramkę dla miejscowych zamienił Janik. Chwilę wcześnie w polu karnym faulowany był Juraszczyk. W 61. minucie sytuacji sam na sam nie wykorzystał napastnik gości. Rybniczanie mogli podwyższyć wynik w 70. i 72. minucie, zabrakło jednak skuteczności. W 73. minucie na bramkę gości uderzył Cywka i ROW cieszył się z czwartej bramki. Dziesięć minut później podanie Krotofila wykorzystał Piejak i było już 5:2. Takim też wynikiem zakończył się ten mecz i teraz podopieczni Ołeksandra Szeweluchina mogą w spokoju przygotowywać się do sobotniego, wyjazdowego meczu z MKS-em Lędziny.  

PO MECZU POWIEDZIAŁ 
Ołeksandr Szeweluchin, trener ROW-u
Nie zaczęliśmy tego meczu tak, jak to zaplanowaliśmy. Taki jest jednak futbol, często wnosi swoje korekty. Nie chcę komentować sytuacji, po których straciliśmy bramki. Chwała chłopakom za to, że pokazali iż potrafią grać w piłkę. Chcę im to jasno powiedzieć w szatni. Cieszy to, że odbudowaliśmy się po słabym meczu w Ornontowicach. Trzeba jednaj zaznaczyć, że na wyjazdach gra nam się trudniej, ponieważ boiska są w dużo gorszym stanie niż nasze i nie jest łatwo prowadzić grę. Oczywiście musimy się do takich warunków dostosować, będziemy nad tym pracować. Jeżeli chodzi o wynik dzisiejszego meczu, to trochę przekłamuje on rzeczywistość. To nie było łatwe spotkanie. U nas zabrakło trochę skuteczności w I połowie, ale nie możemy też za dużo wymagać od tych młodych chłopaków, ta drużyna się buduje od dwóch miesięcy, będziemy robić krok po kroku. 

ROW 1964 Rybnik – Kuźnia Ustroń 5:2 (1:2)
Bramki: Marek Krotofil (33.), Maciej Kolasa (47.), Jan Janik (57.), Mateusz Cywka (73.), Wiktor Piejak (84.) – Jakub Fiedor (7.), Maksym Hldachenko (32.)
ROW 1964: Korczak, Kolasa, Macha, Janik, Szewieczek, Cywka (87. Byzdra), Krotofil, (87. Kondziołka), Sobik, Wróbel (60. Piejak), Warmiński (87. Hadam), Juraszczyk

Komentarze

Dodaj komentarz